Breaking Bad to jeden z najbardziej wpływowych seriali w historii popkultury. Dziesięć lat od swojej premiery historia upadku Waltera White’a nadal potrafi rozpalić niejedną dyskusję.

W historii telewizji pełno jest produkcji, które zdobyły wielką popularność, ale niewiele z nich można uczciwie uznać za kultowe. Jednak Breaking Bad z całą pewnością się do nich zalicza. To jeden z tych tytułów, które zmieniły swoje medium na zawsze i zachwyciły jednocześnie krytyków, jak i masową publikę. Ten przypadek jest dość ciekawy, bo mowa o serialu, który świat zaczął podbijać z pewnym opóźnieniem. Kiedy na początku 2008 roku Vince Gilligan zaprezentował światu swoją opowieść o umierającym na raka nauczycielu chemii rozpoczynającym produkcję narkotyków, chyba nikt nie spodziewał się późniejszego sukcesu.

Breaking Bad to historia o upadkuBreaking Bad Jesse i Walter

Breaking Bad to, jak wskazuje sam tytuł, historia o powolnym upadku głównego bohatera. W życiu pięćdziesięcioletniego Waltera White’a wiele rzeczy poszło nie po jego myśli.  Chemiczny geniusz, który kiedyś oddał swoje udziały w firmie obecnie wartej milion, kiedy on sam ledwo wiąże koniec z końcem łącząc stanowisko nauczyciela z dodatkową pracą w myjni samochodowej. Ma niepełnosprawnego syna, a niedługo z żoną spodziewają się kolejnego dziecka. W skrócie: jest biedny, sfrustrowany i powszechnie pomiatany. Na dodatek dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory na raka płuc i tego smutnego życia zostało mu już dość niewiele. Łut szczęścia (lub pecha) sprawia, że trafia na swojego byłego ucznia, Jessego Pinkmana, dzięki któremu dowiaduje się, że jego chemiczne umiejętności mogą dostarczyć niesamowitych pieniędzy za sprawą produkcji najczystszej na rynku metaamfetaminy. Tak zaczyna się jego kariera w świecie przestępczym, której kamienie milowe będą stanowiły kolejne przekraczane przez niego moralne bariery.

Breaking Bad Skyler

Jednym z najważniejszych czynników, które przyniosły Breaking Bad sławę jest dość unikalny klimat stanowiący połączenie czarnej komedii z naprawdę mroczną i tragiczną opowieścią. Z jednej strony przedstawiona nam zostaje cała plejada różnorakich bandytów, dealerów i typów spod ciemnej gwiazdy, którzy bardziej przypominają postaci z kreskówek niż wzbudzających strach przestępców. Z drugiej natomiast obserwujemy wcześniej wspomniane popadanie Waltera White’a w coraz to głębsze otchłanie zła. I nie są to przecież czyny jednoznaczne – jeden z uroków tego serialu polega na tym, że cały czas się zastanawiamy, czy nasz bohater robi to wszystko jeszcze dla zapewnienia bytu dla swojej rodziny, czy już po prostu rozsmakował się w przestępczym życiu. I gdzie właściwie przebiega linia pomiędzy możliwością wykorzystania pełni swojego potencjału, a popadnięciem w megalomanię? Takich pytań pojawia się w trakcie całego serialu naprawdę dużo, a my nie wiemy czy nadal powinniśmy kibicować naszemu bohaterowi.

Breaking Bad pieniądze

Breaking Bad to także bardzo specyficzny sposób prowadzenia narracji, który dla wielu okazał się nie do zdzierżenia. Serial nazywany jest często “królem powolnego tempa”, co często jest uznawane za ładniejszy synonim “nudnego”. Twórcy lubują się w bardzo spokojnych, często usypiających zdjęciach i nie spieszą się z posuwaniem fabuły do przodu. Prawdą jest, że potrafi to być mocno usypiające, ale jednocześnie pozwala nam się zagłębić w historii i docenić wszystkie jej aspekty oraz niuanse. Poza tym jest to nuda podszyta dużą dawką niepokoju, bo wiemy, że przecież w końcu musi nastąpić jej przełamanie i nastanie kolejnego dramatycznego zwrotu akcji. Jednak mimo tej pozornej gotowości, szokujące momenty nadchodzą w takich momentach, w których i tak potrafią nas mocno zaskoczyć. Takiego wykonania tego specyficznego połączenia nie spotkałem chyba w żadnej innej telewizyjnej produkcji.

Breaking Bad Saul

 

O Breaking Bad nie można pisać bez wspominania o genialnej wręcz obsadzie aktorskiej, która wywindowała całą produkcję na niesamowicie wysoki poziom. Mamy tutaj do czynienia z niezliczoną ilością udanych kreacji, nawet w przypadku postaci trzecioplanowych. Można by napisać całą litanię chwalącą aktorskie wyczyny obsady, ale chyba nikt nie będzie się kłócił z tym, że wszyscy bledną przy wcielającym się w głównego bohatera Bryanie Cranstonie. Mało kto już chyba pamięta to zaskoczenie, kiedy okazało się, że ten znany głównie z Zwariowanego świata Malcolma, niepozorny aktor potrafi wcielić się w tak zniuansowaną i charyzmatyczną postać. W przypadku tej kreacji możemy mówić o kompletnym rozmyciu się granicy pomiędzy aktorem, a jego postacią. To jedna z najlepszych ról w historii (nie tylko serialu), a oglądanie poszczególnych sezonów ponownie pozwala dostrzec, jak Cranston przechodzi ewolucję wraz z rozwojem Waltera.

Breaking Bad wynagradza cierpliwość widzaBreaking Bad Jesse

Czasami można odnieść wrażenie, że Breaking Bad obejrzeli już wszyscy ludzie na świecie, bo tak szeroko omawiany był swego czasu ten serial. Jednak istnieje jeszcze sporo osób, które nie sięgnęły po tę historię choćby z obawy przed zawodem, co jest dość częstym zjawiskiem przy tak opiewanych produkcjach. Jednak zachęcam bardzo gorąco, aby to zrobić, bo szkoda tracić jedną z najbardziej wciągających i niejednoznacznych opowieści, które dała nam współczesna telewizja. Tylko nie zniechęcajcie się na początku, kiedy wszystko jeszcze raczkuje – Wasza cierpliwość zostanie potem wynagrodzona po stokroć.