Castle Rock – nowy serial rozgrywający się w świecie wykreowanym przez Stephena Kinga to gratka dla widzów lubujących się w specyficznej odmianie horroru. Tajemnica goni tajemnicę, a wszystko dzieje się w sennej atmosferze małego miasteczka.

 

Nie byłoby to dziwne, jeśli okazałoby się, że Stephen King sam nie ma pojęcia ile książek z jego ogromnego dorobku zostało przerobione na książki i seriale. Nawet niezbyt obeznani z dziełami mistrza horroru kojarzą takie filmy jak Skazani na Shawshank, Zielona mila, To, Lśnienie czy Misery. A to tylko te najbardziej docenione adaptacje, stanowiące wierzchołek góry lodowej. W tym całym zalewie trudno jest pomyśleć, aby jakaś produkcja reklamująca się hasłem “na podstawie prozy Stephena Kinga” mogła jeszcze przykuć szczególną uwagę widzów. Jednak Castle Rock udowadnia, że jest to możliwe. Wystarczy stworzyć serial, który nie będzie opierał się na fabule żadnej konkretnej powieści, a stanowił swoistą kompilację skupiającą w sobie większość znaków rozpoznawalnych twórczości pisarza.

Castle Rock to miasteczko znane fanom Stephena Kinga

Castle Rock więzień

Tytułowe Castle Rock, to niewielkie miasteczko, które pojawiało się w twórczości Kinga kilkukrotnie. To tam rozgrywała się akcja Sklepiku z marzeniami, szalał wściekły pies Cujo i działało więzienie Shawshank, a niedaleko pojawiał się morderczy klaun Pennywise. Można stwierdzić, że zapadła mieścina w hrabstwie Maine stanowi przedsionek piekła. Akcja serialu rozpoczyna się w momencie przejścia na emeryturę naczelnika znanego więzienia, które jest jedynym dużym źródłem pracy dla okolicznych mieszkańców. Tego samego dnia popełnia on samobójstwo, a jego następczyni odkrywa, że przez ostatnie trzydzieści lat całe skrzydło więzienia stało opuszczone. Jednak to dopiero początek niespodzianek – ekipa strażników znajduje w nim specjalne pomieszczenie, w którym uwięziony jest młody mężczyzna. Jedyne, co od niego można usłyszeć to Henry Matthew Deaver. Wspomniany osobnik to adwokat zajmujący się sprawami skazanych na śmierć, który dwadzieścia lat wcześniej zaginął w czasie zimy stulecia i został odnaleziony z amnezją po jedenastu dniach. Przybywa do swojego rodzinnego, w którym ponownie zaczynają dziać się niepokojące rzeczy.

Castle Rock łopata

Castle Rock chyba najlepiej określić podkręconym na maksa Twin Peaks, bo charakter sennego miasteczka, w którym nawet tajemnice mają swoje tajemnice jest dość podobny, ale nie ma tu mowy o ich spokojnym pokazywaniu. W sześciu wyemitowanych dotychczas odcinkach ilość wątków i zwrotów akcji jest wręcz przytłaczająca i nie pozwala złapać oddechu ani na chwilę. Dla niektórych może wydać się to trochę zbyt kiczowate i nachalne, ale ja osobiście uwielbiam tego typu produkcje, jeśli tylko są podane w odpowiednio atrakcyjny sposób. To nie powinno dziwić skoro moim pierwszym serialowym uzależnieniem byli Zagubieni. Wspominam o nich nie bez powodu, bo tutaj także głównym producentem jest niezmordowany J.J. Abrams. Nauczony doświadczeniem nie spodziewam się, aby wszystkie przedstawione tajemnice musiały znaleźć swoje rozwiązanie – bardziej zależy mi na wchłanianiu samej aury niezwykłości, a jak na razie sprawdza się to tutaj doskonale.

Castle Rock dzieciaki

Serial wypełniony jest mniejszymi i większymi nawiązaniami do prozy Kinga i fani jego twórczości muszą czuć się jak w raju. Ja osobiście jestem zupełnym laikiem w tym temacie, ale dla takich jak ja także przygotowano wiele atrakcji. Bo trudno się nie uśmiechnąć, kiedy bohaterka o imieniu Jackie opowiada o swoim wujku, który oszalał podczas pobytu w narciarskim kurorcie i gonił swoją rodzinę z siekierą. Nie jest to oczywiście w żaden sposób subtelne, ale stanowi w jakiś sposób hołd dla twórczości człowieka mającego olbrzymi wpływ na kształt dzisiejszej popkultury. I jest w tym wszystkim pewien niezaprzeczalny urok.

Castle Rock to serial dla specyficznego widza

Castle Rock obrazy

Castle Rock nie jest serialem, który mogę polecić z czystym sercem każdemu, bo jednak skierowany jest do konkretnego rodzaju widza. Jeśli nie przeszkadzają Wam brak subtelności i pewna jarmarczność, a lubicie podszyte niepokojem historie o źle czającym się na amerykańskiej prowincji, to powinniście dać temu serialowi szansę. Dla mnie jest w tym wszystkim coś, co nie pozwala oderwać się od ekranu i każe z niecierpliwością oczekiwać na kolejne, coraz mroczniejsze odcinki.