Ciche miejsce to przykład na to, że autorski horror zaczyna przeżywać swój renesans. To prosta historia, która świetnie realizuje podstawowe zadania stawiane przed tym gatunkiem.

Wersja na youtube:  

Horror jako gatunek przez wiele ostatnich lat nie miał się za dobrze. Najczęściej mieliśmy do czynienia z tanimi i banalnymi produkcjami, których celem było zarobienie pieniędzy na mało wymagających widzach. Większość z nich przechodziła bez rozgłosu, a jeśli już udało się przykuć uwagę szerszej publiki, to pomysł był zarzynany za pomocą niekończącego się przemarszu sequeli (koronnym przykładem jest tu seria Paranormal Activity). Jednak od jakiegoś czasu sytuacja filmowych przerażaczy zaczęła się widocznie poprawiać. Coraz częściej pojawiają się w kinach horrory o autorskim charakterze, które mają do pokazania coś więcej niż tylko wyskakujące  zza kadru potwory lub tani gore. doskonałym przykładem jest najnowsza opowieść grozy w reżyserii Johna Krasinskiego Ciche miejsce. Film odnosi obecnie artystyczny i finansowy sukces na całym świecie i nie ma w tym nic dziwnego, bo to produkcja, w której doskonale zostały ujęte najważniejsze dla gatunku cechy. Poniżej postaram się opisać kilka z nich.

 

Wyjściowy pomysł i jego konsekwentna realizacja

Ciche miejsce scena w wannie

Ciche miejsce opiera się na dość prostym, ale dającym niesamowite możliwości narracyjne pomyśle: świat został opanowany przez krwiożercze potwory, które wyłapują swoje ofiary za sprawą doskonałego zmysłu słuchu. W skrócie sprowadza się do tego, że wydanie każdego głośniejszego dźwięku oznacza śmierć. Takie założenie sprawia, że twórcy mogli upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Fabularnie zmusza to naszych bohaterów, rodzinę żyjącą na farmie, aby dostosowała się do zaistniałej sytuacji, a narracyjnie daje wielkie pole do popisu w zabawie dźwiękami i ciszą. Film wykorzystuje to niezwykle skwapliwie i sprawiają, że cisza, w której żyją postaci udziela się także nam. To z kolei sprawia, że zwracamy uwagę na wszystko, co może wydać dźwięk i wyczekujemy hałasu siedząc jak na szpilkach.

 

Ciche miejsce to Strach przed nieobecnym

Ciche miejsce na bosaka

Potwory z Cichego miejsca najstraszniejsze są w momentach, kiedy prawie nie widać ich na ekranie. To stara, dobra szkoła znana chociażby z pierwszego “Obcego” – straszne nie jest samo monstrum, ale możliwość jego ataku. Tutaj do gry ponownie wchodzi kwestia hałasu, bo czujemy, że nawet najmniejszy błąd może go wywołać i doprowadzić do tragedii. To oczekiwanie potrafi napiąć nerwy do granic wytrzymałości i bezpośrednie pojawienie się potwora jest wręcz witane z ulgą. Prowadzi to może do kilku jump scarów za dużo, ale przez większość czasu napięcie dawkowane jest po mistrzowsku. Trochę zanika to pod koniec filmu, ale to też klasyk w przypadku produkcji, w których musi się pojawić bezpośrednia konfrontacja z przeciwnikiem. W budowanie atmosfery na pewno pomaga też fakt, że o samych stworach nie wiadomo właściwie niczego.

Kompetentni bohaterowie

Ciche miejsce i bycie cicho

Mankamentem lwiej części horrorów są zachowujący się nieracjonalnie bohaterowie, którzy wręcz sami proszą się o swoją śmierć. Trudno przejmować się losem kogoś, kto irytuje swoim idiotycznym zachowaniem dyktowanym potrzebą potrzebą ruszenia fabuły do przodu. W “Cichym miejscu” ten problem nie występuje, bo mamy wrażenie, że protagoniści doskonale przygotowali się na zaistniałą sytuację i zrobili wszystko, aby zapewnić sobie względne bezpieczeństwo. To doskonały sposób na podbicie napięcia i świadomości powagi obserwowanej sytuacji. Bezpośredni przekaz do widza, który mówi – spójrz, robią co mogą, ale ich położenie jest tak kiepskie, że nawet to może nie pomóc.

 

Ciche miejsce to nie tylko horror

Ciche miejsce to też film o rodzinie

Poniższy punktu zawiera spoiler dotyczący dosłownie pierwszych pięciu minut filmu

Dla mnie horror to jeden z tych gatunków filmowych, który najlepiej radzi sobie wtedy, kiedy współpracuje z przedstawicielem innego nurtu. Podpięcie paranormalnej historii pod na przykład opowieść obyczajową dodaje jej odpowiedniej wagi i kontekstu pozwalającego nam zbliżyć się do obserwowanych wydarzeń. Ciche miejsce oprócz filmu grozy jest także umiejętnie opowiedzianym dramatem rodzinnym o ludziach borykających się ze śmiercią najmłodszego dziecka. Dużo ciężaru wynika tutaj nie z biegających za oknem potworów, a z obserwacji dramatu ludzi, którzy wciąż obwiniają się za niedopilnowanie bliskiej osoby. Dzięki temu jeszcze mocniej możemy poczuć wagę jako przykładają do obrony siebie nawzajem.