Zastanawialiście się jak wygląda praca policjantów w Gotham, kiedy nie mogą liczyć na pomoc Mrocznego Rycerza? Jeśli tak to koniecznie musicie sięgnąć po “Gotham Central”.

O “Gotham Central” słyszałem dużo dobrego już wcześniej, ale jak to często bywa z takimi tytułami, lekturę odkładałem na niezbyt określoną przyszłość. Okazało się jednak, że komiks wziął mnie z zaskoczenia w trakcie tegorocznego Pyrkonu. Odwiedziłem stoisko Egmontu i ze zdziwieniem odkryłem, że pierwszy tom komiksu o policjantach z Gotham został właśnie wydany w Polsce. Jakoś wcześniej ta informacja mi umknęła, więc pozytywnie zaskoczony nie zastanawiałem się długo i zakupiłem swój egzemplarz.

freeze central

“Gotham Central” intryguje już od momentu zapoznania się z samym pomysłem na serię. Komiks opowiada o, założonym przez Jamesa Gordona, wydziale poważnych przestępstw działającym w ramach policji Gotham. To zwykli policjanci, którzy muszą borykać się nie tylko z normalnymi mordercami i porywaczami, ale także znanymi wrogami Batmana. W jaki sposób pozbawieni mocy i umiejętności policjanci mają stanąć do walki z takimi postaciami jak Mr. Freeze czy Two-Face? Odwalając normalną detektywistyczną robotę. Sama idea jest bardzo frapująca, ale do jej porządnego wykonania potrzeba było naprawdę dobrych i doświadczonych scenarzystów. Jednak o to też nie należy się martwić, bo do pisania serii zabrali się Ed Brubaker i Greg Rucka, o których umiejętnościach nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Panowie podeszli do projektu w dość ciekawy sposób, dzieląc się zmianami, o których będą pisać. Brubaker zajął się dzienną częścią ekipy natomiast Rucka opisał losy nocnej zmiany. W obu przypadkach rysunkami wsparł ich Micheal Lark.

central batman

Jak historia sprawdza się w praniu? Od razu przyznam, że dawno nie czytałem tak dobrze napisanej historii kryminalnej, bo do tego gatunku “Gotham Central” trzeba przypisać. Obie zawarte w pierwszym tomie sprawy są sprawnie nakreślone i po prostu wciągają. Całość czyta się doskonale także przez bardzo dobrze rozrysowane postaci i ich wzajemne stosunki. Bohaterowie wydają się żywymi osobami, ze swoimi problemami i motywami. Bardzo dobrze przedstawiony został także ich stosunek zarówno do przestępców działającym w Gotham, jak i do samej postaci Mrocznego Rycerza. Zawsze wydawało mi się, że pokazanie normalnych ludzi żyjących w świecie bohaterów w kostiumach to jeden z najciekawszych motywów jakie oferują zarówno komiksy DC i Marvela. W tym wypadku sprawdza się to znakomicie, scenarzyści znajdują doskonałą równowagę pomiędzy korzystaniem z bogatego repertuaru postaci znanych z komiksów o Batmanie, a swoimi własnymi tworami.

“Gotham Central 01: Na służbie” to naprawdę świetny komiks, po który powinni sięgnąć nawet czytelnicy nie przepadający za historiami o superbohaterach. Bo samego Batmana tu za dużo nie uświadczycie. Owszem pojawia się on w paru scenach, ale zdecydowanie jest tu najmniej istotni. O wiele ważniejsi są normalnie ludzie, którzy muszą borykać się z nienormalnymi wyzwaniami. Mam nadzieję, że “Gotham Central”  sprzeda się odpowiednio dobrze i zachęci Egmont do wydawania większej ilości podobnych serii. Bo zarówno w komiksach DC i Marvela da się znaleźć dużo tytułów, które wyrastają poza standardowe trykociarstwo.