Postanowiłem zebrać różne heheszkowe twory umieszczone na moim fanpagu, bo niektóre Was rozbawiły i szkoda, aby świat o nich zapomniał. Dobrego humorku życzę.

7 kręgów piekielnych znanych jako Jarmark Dominikański

W pierwszym kręgu jest tak zimno, że zamarzł nawet czas. Dlatego spotkamy w nim ludzi handlujących przez wieczność artefaktami z lat 90, takimi jak szatkownica do kapusty czy Myszka Miki “tańcząca w rytm muzyki”.

Drugi krąg przeznaczony jest dla tych, którzy podążali za tanią zabawą za wszelką cenę. W tym miejscu znajdują się wszystkie plastikowe zabawki, które są tanie, ale psują się po pięciu minutach.

W trzecim kręgu umieszczono istoty niewierzące w prawo autorskie. Dlatego wszędzie widać tanie koszulki ze znanymi postaciami z popkultury, czy podróbki markowych kosmetyków.

W czwartym kręgu znalazło się miejsce na gastronomię. Tu już jest gorąco dzięki wiecznie rozpalonym rusztom, na których smażą się tłuste szaszłyki kosztujące góry monet. Do tego pajda ze smalcem o wartości złota.

Piąty krąg to dom entropii. To w nim zamieszkały wszystkie przedmioty, które z antykami łączy tylko to, że są stare. Panuje w nim rozpad i zgnilizna.

Szósty krąg oświetlony jest wiecznym blaskiem kiczu i pstrokatości. To w nim odnaleźć można wszystkie świecidełka, ubrania z cekinami i cały świat krzykliwych kolorów.

A w siódmym kręgu mieszka sam Władca Ciemności.

Zdjęcie użytkownika Kusi na Kulturę.

Trailer do filmu “Cymbergajista”

Występują

Michał Milowicz jako Edek Panama

Cezary Żak jako Jastarnia Fats

Sławomir Zapała jako Młody

Ewa Farna jako Gośka

Typ co grał Wąskiego jako Giętki

Lata 90 Władysławowo

Zbliżenie na namiot z grami, słychać głośno odbijanie się Cymbergajów. Najazd na odmłodzonego cyfrowo Edka w hawajkiej koszuli wygrywającego mecz na kasę.

Narrator: Był mistrzem królewskiej gry, jednak nie wiedział, że to teren skażony układami.

Palący cygaro Jastarnia Fats podchodzi do Edka

– Słuchaj, jeśli stąd nie uciekniesz to możesz stracić to i owo.

N: On jednak nie chciał się poddać i zapłacił najwyższą cenę.

Edek gra mecz z Giętkim, który podbija krążek tak, że ten miażdży palce Edkowi.

Dwadzieścia lat później, wszystko wygląda tak samo tylko ludzie maja lepsze ciuchy.

N: Teraz ma szansę wstrzelić swój los do właściwej uzy.

Edek Panama z gumową ręką obserwuje jak Młody kantuje w cymbergaja turystów.

Scena jak Panama tłumaczy Młodemu, co może zyskać.

– Pamietaj najważniejsze, to się nie wychylać.

Leci montage z Hi Fi Superstar, patrzymy jak Młody wygrywa wszystko, bawią się, piją browce na plaży i jedzą ryby bez patrzenia na ich gramaturę. Jednym słowem jest bogato.

N: Jednak młodość zawsze głodna jest sukcesu

Młody: Mistrzostwa Europy w Złotych Piaskach, tu człowiek może się naprawdę obłowić.

Mroczna scena jak Edek kłóci się z Młodym

– Ty nie wiesz do czego ci ludzie są zdolni, spójrz na mnie!

Mroczna muzyka dalej, wychodzi Jastarnia Fats

– Edek, mówiłem ci, że nie ma już powrotu.

N: Będą musieli się nauczyć,

Widać jak Edek całuje się z Gosią (dziewczyną Młodego)

N: że nawet w grach bez reguł obowiązują pewne zasady.

Młody na zawodach staje naprzeciw Giętkiego

Odmłodzenie cyfrowe aktorów było możliwe dzięki uprzejmości laboratorium Pani Doktor Ireny Eris.

Michał Milowicz

źródło: plotek.pl

Symboliczna scenka rodzajowa o smartfonach.

Godzina 13, wchodzę do SKM i siadam sobie naprzeciwko jakiegoś faceta z litrową butelką piwa.

– Jeśli to przeszkadza to proszę się przesiąść, bo ja jestem pijany i śmierdzę alkoholem.

– Nie przeszkadza mi to, proszę sobie pić dalej.

– Fajny chłopak z ciebie i wielki jak ten ruski bokser.

– Wałujew?

– Nie ten Kliczkowski, czy jak mu tam, co potem do partii wstąpił

– Chodzi o Kliczko, ale to Ukrainiec jest.

– No to Ty jesteś jak ten rusek właśnie.

W tym momencie stwierdzam, że z tej rozmowy nic nie będzie i czas posłuchać audiobooka. Dziękuję za rozmowę, zakładam słuchawki i przed wciśnięciem startu, widzę jak facet dopija browca, patrzy na mnie i mówi.

– To straszne, co te telefony robią z ludźmi teraz. Zupełnie odcinają się od świata.

 

Szczerze mówiąc, trzeba mieć naprawdę wysokie IQ, żeby zrozumieć Świat według Kiepskich.

Humor jest nadzwyczajnie subtelny i bez odpowiedniego zrozumienia współczesnej myśli socjologicznej większość żartów zwyczajnie nie trafi do typowego odbiorcy. Do tego mamy do czynienia z nihilistyczną perspektywą Ferdka, zręcznie wplecioną w jego kreację – jego osobista filozofia mocno nawiązuje chociażby do twórczości Markiza de Sade. Fani rozumieją to; posiadają intelektualne możliwości by prawdziwie docenić głębię tych żartów, by zrozumieć że nie są one po prostu “zabawne” – one przekazują nam głębszą prawdę o ŻYCIU. W efekcie można stwierdzić, że ludzie nie lubiący Kiepskich NAPRAWDĘ są idiotami – jest jasne, na przykład, że nie są oni zdolni do docenienia humoru w egzystencjalnym powiedzeniu “W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”, które samo z siebie jest nie oczywistym nawiązaniem do przełomowego dzieła “Koniec Historiii” Fukuyamy. W tej dokładnie chwili uśmiech politowania wchodzi na mą twarz, gdy tylko pomyślę o wszystkich tych prostych półgłówkach, drapiących się po głowach w swoim braku zrozumienia, podczas gdy genialny dowcip Okila Khamidova rozkwita na ekranach ich telewizorów. Głupcy, jak ja im współczuję.

I tak, swoją drogą, w istocie POSIADAM tatuaż Ferdka i Cyca. I nie, nie możecie go zobaczyć. Jest on dla oczu jedynie specjalnych wybranek – i nawet one muszą wpierw wykazać najpierw, że są one nie dalej niż 5 punktów IQ (preferowanie niżej) ode mnie.

Chyba, że dacie na dwa Mocne Fulle

Ja pitolę, Gwiezdne Wojny mi kumpla zabrały. (zawiera spoilery z ep VII)

Mój kolega jest wielkim fanem Gwiezdnych Wojen, to już chyba jedyny cel w jego życiu. Pamiętam, że jak byliśmy na imprezie i poszedł news o tym, że kręcą kolejny epizod to on padł na ziemię i zaczął się trząść, tak go emocje poniosły. Przyjechała karetka, a potem jego matka nas goniła, że brał z nami kokainę i od tego mu pikawa siadła. Co jest dziwne, bo Bartuś od dzieciństwa ma tego fioła i zawsze musiał mieć wszystko ze Star Warsami. Od majtek po jakieś pierdoły typu mikser do owoców w kształcie Vadera – matka mu musiała kupić, bo inaczej nie chciał tego jeść. W ogóle, jak chciała w niego coś wmusić, to potajemnie drukowała logo GW i naklejała mu na wszystko i on to łykał jak Luke bajki Kenobiego. Pewnie po latach już się tak przyzwyczaiła, że zapomniała o posiadaniu świra w domu. A jak Bartuś miał okazję na swój pierwszy raz z kobietą, to jej powiedział, że musi poczekać do momentu, kiedy znajdzie sobie gumki z logiem Star Wars, bo to musi być dla niego ważna chwila. Ogólnie już mało kto utrzymuje z nim kontakt, bo o niczym innym z nim się nie da gadać. Ja go za to lubiłem, bo od dzieciństwa to był taki true nerd friend mój. Jednak wszystko zmieniło się, kiedy poszliśmy na epizod VII.

Bartek z tej okazji ubrany był lepiej niż na pogrzeb swojego ojca i był też bardziej przejęty. Uważał, aby żadna informacja poza tymi z trailerów nie dotarła do jego świadomości – on musiał to przeżyć wszystko w kinie. Stoimy sobie w kolejce i nagle jakiś koleś przez telefon mówi, że Han Solo umiera w tej części. I wtedy wydarzenia nastąpiły z prędkością światła – nie zdążyłem nabrać powietrza a już patrzę jak Bartek siedzi na tym typie i nawala jego głową o ziemię. Przyjechały bagiety, aby go zabrać, to ten próbował im się wymknąć, aby trafić na seans. W sądzie uznali go niepoczytalnego i poszedł na pół roku do szpitala, gdzie go faszerowali uspokojaczami. Pierwsze to zrobił po wyjściu to pojechał po Blu Raya, wszedł do domu i zaczął oglądać. Zero przywitań z matką, nawet kurtki nie zdjął. Od tego czasu stwierdził, że już do takiej sytuacji nie dopuści i zerwał wszelkie kontakty ze światem zewnętrznym. Tylko jego matka podaje mu jedzenie i sprawdza, czy przypadkiem jeszcze dycha. Raz wyjechała na działkę na weekend, a Bartek dostał ataku wyrostka, ale nie zadzwonił po pogotowie, bo bał się, że sanitariusze zdradzą mu coś z fabuły kolejnego epizodu. Ze mną skontaktował się tylko raz i powiedział, że to wszystko moja wina, bo uśpiłem jego uwagę i nie powstrzymałem tamtego zamachowca.