Zapraszam na pierwszą część mojego wielkiego przeglądu najważniejszych filmów w historii polskiego kina. W tym odcinku poznacie osiemnaście filmów wyprodukowanych w Polsce w latach 1908-1939.

Zanim przejdziemy do omawiania samych filmów, chciałbym najpierw napisać coś o tym najambitniejszym przedsięwzięciu, za które zabrałem się podczas prowadzenia tego bloga. Z pomysłem stworzenia jakiegoś przeglądu związanego z polskim kinem nosiłem się od dawna, ale nie do końca wiedziałem, jak ugryźć tak szeroki temat. Ostatecznie stwierdziłem, że podejdę do sprawy z rozmachem i opiszę sto filmów, które można uznać za szczególnie znaczące dla rozwoju polskiej kinematografii. Jednak, aby nie załamać się od razu ogromem pracy, postanowiłem podzielić ją na części. I już w momencie opracowania odcinka o kinie przedwojennym doszedłem do wniosku, że założona przeze mnie liczba jest mocno niedoszacowana i ostatecznie na liście znajdzie się z pewnością o wiele więcej produkcji. Już w tekście musiałem podjąć się sporej selekcji i nie umieściłem w nim przynajmniej kilku filmów, o których planowałem coś napisać. Dlatego muszę od razu przeprosić wszelkich znawców i miłośników kina przedwojennego – ta lista skierowana jest głównie dla ludzie nie siedzących w bardzo głęboko w temacie. Dlatego musiałem się zdecydować na tytuły naprawdę najistotniejsze, aby przypadkiem nie odstraszyć czytelników, których nie fascynuje kinowa archeologia. Choć mam nadzieję, że poniższy artykuł zainteresuje przedwojennym polskim kinem przynajmniej kilka nowych osób.

0#  Pruska kultura

Pruska kultura

Zaczynamy od pozycji symbolicznej, czyli pierwszego zachowanego polskiego filmu fabularnego. Jest nim Pruska kultura z 1908 roku w reżyserii Mordechaja Towbina. Nawiązująca do strajku dzieci we Wrześni oraz “wozu Drzymały” skierowana była przeciwko niemieckiemu zaborcy i germanizacji Polaków. Film można obejrzeć na Youtube:

Bardzo ujmuje mnie nazwa producenta filmu: kantor kinomatograficzny “Siła”. Twórcy mieli nadzieję pokazywać go na terenie zaboru rosyjskiego, ale okazało się, że tamtejsza cenzura go zabroniła (mimo, że dotyczył strefy niemieckiej). Pozwolono go wyświetlać dopiero po wybuchu I wojny światowej. Jest to o tyle absurdalne, że jednym z niewielu miejsc, w których film udało się pokazać wcześniej była … Moskwa. Obraz trafił także do Włoch i Francji, a zachowana kopia zostało odnaleziona w archiwum miasteczka Bois-d’Arcy.

 

#1  Antoś po raz pierwszy w Warszawie.

Antoś

Pierwszy polski film wyświetlany na ekranach kin. Został nakręcony w październiku 1908 roku z inicjatywy właściciela kina Oaza, który specjalnie po to sprowadził z Moskwy francuskiego reżysera, Georges Meyera – ten stworzył w Polsce także kilka innych produkcji. Jednak za najważniejszego artystę związanego z tym filmem uznawany jest, widoczny poniżej, Antoni Fertner. Aktor wcześniej grywał w małych teatrzykach, gdzie stworzył postać pulchnego niezdary. To z jego relacji znana jest fabuła filmu, bo nie zachowała się żadna kopia. Była to trwająca siedem minut komedia opowiadająca o losach prowincjonalnego fajtłapy, który gubi się w ogromie miasta i ostatecznie zostaje okradziony przez dwie prostytutki. Zapewne nie było to nic specjalnego, ale honorowe miejsce w historii należy się z całą pewnością.

Za to z cyklu o Antosiu zachował się Antoś zgubił gorset z 1915 roku

#2  Niewolnica zmysłów

Pola Negri

 

Pochodzący z 1914 roku dramat jest istotny z jednego powodu. To w nim zadebiutowała Apolonia Chalupec, znana całemu światu jako Pola Negri. Pierwsza rodzima gwiazda światowego formatu i jeden z pierwszych symboli seksu w Hollywood. W Polsce zagrała w kilku swoich początkowych filmach, ale prawdziwą karierę rozpoczęła w kinie niemieckim, najbardziej za sprawą Oczów Mumii Ma w reżyserii Ernsta Lubitscha. Lata dwudzieste to prawie trzydzieści filmów nakręconych w Fabryce Snów i liczne kontrowersje związane z romansami, między innymi z Charliem Chaplinem i Rudolphem Valentino. Jak dla wielu ówczesnych aktorek, tragedią Negri było wprowadzenie filmu dźwiękowego – jej głos okazał się niezbyt atrakcyjny. Lata 30 to powrót do Niemiec, gdzie dalej występowała. Dość ciekawy okazał się wątek jej rzekomego żydowskiego pochodzenia, które poddano dochodzeniu. Zostało przerwane po osobistym stawiennictwie Hitlera, który był jej olbrzymim fanem. Podczas II wojny światowej ponownie próbowała szczęścia w Hollywood, ale szybko zrezygnowała z aktorstwa, a posiadane pieniądze zainwestowała w firmę maklerską, która pozwoliła dożyć jej w dostatku do szacownego wieku dziewięćdziesięciu lat.

 

#3  Cud nad WisłąCud nad Wisłą

Pochodzący z 1921 roku film uznawany jest za pierwszy olbrzymi przebój kina narodowego. Wpisywał się w tendencje patriotyczne związane ze świeżo odzyskaną niepodległością (innym znanym przykładem jest Dla Ciebie Polsko). Bardzo ciekawym faktem jest tempo produkcji – premiera filmu odbyła się w marcu, więc jak łatwo obliczyć, od rzeczywistej Bitwy Warszawskiej minęło zaledwie siedem miesięcy. Produkcja powstała z pełnym błogosławieństwem polskiej armii, która nawet podesłała kilku wojskowych w roli scenarzystów. Całość obrazu nie zachowała się – dostępne są tylko 53 minuty

Część obyczajowo-romansowo może wydać się niektórym komiczna z powodu rozpływania się nad wspaniałością naszego kraju, ale pojawiające się pod koniec sceny bitewne są nakręcone naprawdę interesująco i warto zapoznać się z nagraniem choćby dla nich. Warto wspomnieć, że reżyser filmu – Ryszard Bolesławski stał się potem pierwszoligowym twórcą kina amerykańskiego lat trzydziestych.

 

#4  Pan Tadeusz (1928)

Pan Tadeusz

Nakręcona z okazji dziesięciolecia odzyskania niepodległości superprodukcja stanowi dowód, że ekranizacje literackich klasyków mają u nas długą tradycję. Tym, co imponuje nawet dzisiaj, jest jej ogrom – w oryginalnej wersji trwała ponad trzy godziny (dzisiaj dostępne są 124 odzyskane minuty), w której zawarto bogatą scenografię i kostiumy z epoki. Film okazał się olbrzymim sukcesem komercyjnym, choć tak naprawdę już wtedy był produkcją anachroniczną (porównując do tego, co się właśnie działo z , na przykład, kinem niemieckim). Szczególnie widać to w teatralności większości scen rozgrywających się w pomieszczeniach, przypominających ruchome obrazy – jakby to dziwnie nie brzmiało w kontekście filmu. Jednakowoż warto sobie choć chwilę pooglądać ten jeden z pierwszych polskich blockbusterów z prawdziwego zdarzenia.

#5 Mocny człowiekmocny człowiek

Pierwszy film w przeglądzie, który mogę gorąco polecić nie tylko kinowym archeologom, bo to produkcja nadal robiąca spore wrażenie swoim artystycznym poziomem. A niewiele brakowałoby, abyśmy nie mogli się o tym przekonać – wszystkie polskie kopie filmu zostały zniszczone, a on sam przez wiele lat uznawany był za zaginiony. Jednak w 1997 roku został odnaleziony w archiwum w Belgii i odnowiony cyfrowo.

Obraz oparty jest na powieści Stanisława Przybyszewskiego z 1912 roku. Kontrowersyjny artysta był w tym czasie wyklęty w Polsce, ale jego teksty cieszyły się sporą popularnością w Rosji, gdzie Mocnego człowieka wystawiano na deskach teatralnych. Filmowej realizacji podjął się Henryk Szaro – jeden z najważniejszych polski reżyserów dwudziestolecia międzywojennego, który do głównej roli zaangażował rosyjskiego aktora Grigorija Chmara. Fabuła skupia się na postaci nieudolnego pisarza, który za sprawą zbrodni zdobywa genialną, tytułową powieść i ogłasza się jej autorem, co przynosi mu sławę i bogactwo. Jednak demony przeszłości dają o sobie znać i fałszywy geniusz musi podjąć walkę z własnym sumieniem. Film nawiązuje do modnej wówczas fascynacji koncepcją nadczłowieka, choć tak naprawdę główny bohater stanowi jej kompletne zaprzeczenie. Wspomniałem już, że Mocny człowiek nadal robi duże wrażenie. Widać to zwłaszcza w bardzo ciekawych zabiegach montażowych, które nawet dzisiaj mogłyby zostać uznane za śmiały eksperyment. Do tego dochodzi widoczna fascynacja niemieckim ekspresjonizmem i skupienie się na oddaniu emocji targającym bohaterem za sprawą obrazu – tutaj możemy wręcz poczuć, że pod względem kino nieme miało przewagę nad dźwiękowym – zmuszało reżysera do sporej gimnastyki, ale efekt bywał naprawdę zadowalający, jak właśnie w tym wypadku. Dodatkowo, odnowiona wersja doczekała się rewelacyjnej ścieżki dźwiękowej w wykonaniu Maleńczuk Tuta Rutkowski Super Trio – muzycy doskonale podkreślają ładunek emocjonalny wielu scen, a w niektórych wręcz go potęgują. Moim ulubionym fragmentem jest ten z wizytą na dansingu – naprawdę zachwycające połączenie obrazu i dźwięku.

#7 Na Sybir i #8 Młody las

na Sybir

Tym razem wpis podwójny, bo chodzi o ukazanie jednego z najpopularniejszych nurtów w polskim kinie lat trzydziestych, czyli filmów patriotycznych. Co ciekawe, nie chodziło wtedy o “odgórne” moralizowanie narodu – takie produkcje wtedy się po prostu doskonale sprzedawały (podobne wtedy polski film zarabiał cztery razy więcej niż zagraniczny). Do najpopularniejszych tytułów z tego nurtu zalicza się Na Sybir (zdjęcie na górze) w reżyserii Henryka Szaro (tego od Mocnego człowieka) – epopeja opowiadająca o rewolucji 1905 roku. Młoda jest zakochana w dzielnym Ryszardzie Prawdzicu, który należy do ruchu oporu, za co zostaje zesłany na katorgę wraz ze swoją ukochaną. W jej rolę wcieliła się Jadwiga Smosarska – największa kobieca gwiazda rodzimego kina dwudziestolecia międzywojennego. Na Sybir doczekało się dość interesującego zabiegu, jakim było udźwiękowienie go w siedem lat od premiery (niemy oryginał to 1930 rok).

 

Drugi film, czyli Młody las także dotyczy wydarzeń 1905 roku (co powinno dać pewien obraz ówczesnej mitologii historycznej naszego narodu) i opowiada o buncie uczniów warszawskiego gimnazjum, który wybuchł podczas kłótni z prorosyjskim nauczycielem historii. Nie mogę nie być złośliwy i nie zwrócić uwagi na to, że filmowi uczniowie gimnazjum byli dość wyrośnięci – Mieczysław Cybulski grający jednego z bohaterów miał w trakcie premiery (1934 rok) 31 lat – co zresztą widać na zdjęciu powyżej. O popularności filmów może świadczyć fakt, że oba zdobyły pierwsze miejsce w plebiscytach miesięcznika Kino na najlepszy obraz roku.

 

#9  Moralność pani Dulskiej

moralność pani dulskiej

Kolejny obraz, które znajduje się na liście z powodu swojej symbolicznej roli dla polskiego kina. Tym razem wydarzenie było olbrzymie, bo mowa o pierwszym rodzimym filmie dźwiękowym. Pod tym względem polska kinematografia była koszmarnie zapóźniona względem świata. Śpiewak jazzbandu miał swoją premierę w roku 1927 i wyznaczył nowe standardy w kinie, a omawiana Moralność pani Dulskiej pojawiła się dopiero trzy lata później. Była to bardzo luźna adaptacja, kochanego przez różnych twórców, książkowego oryginału. Niestety, zachował się tylko w warstwie wizualnej – dźwięk był nagrywany osobno na płytach gramofonowych, których nie udało się zachować. Także mamy pierwszy polski film z nagranymi dialogami, w którym patrzeć możemy tylko na niemych aktorów. Taki smutny psikus historii.

 

#10  Antek Policmajster

Antek policmajster

Połowa lat trzydziestych w polskim kinie to prawdziwy zalew różnorakich komedii. Trudno byłoby je wszystkie wymienić, więc postanowiłem skupić się na produkcjach charakterystycznych dla danych aktorów. Na pierwszy ogień idzie Adolf Dymsza – przedstawiciel drogi “od teatru do filmu”. Sławę i uznanie zdobył najpierw grywając w różnorakich kabaretach, teatrzykach i rewiach. W latach trzydziestych zabłysnął na ekranie za sprawą charakterystycznych ról “warszawskich cwaniaków”. Wygadanych spryciarzy, którzy z każdej sytuacji wyjdą za sprawą beztroski i wrodzonego dowcipu. Pochodzący z 1935 roku Antek policmajster opowiada o ulicznym handlarzu, który przez przypadek osądzony jest o działalność przeciwko carowi (rzecz dzieje się pod zaborami) – pech chciał, że jego okładka posiadanej przez niego książki zostało zniszczona i z Hodowli królików pozostaje Hodowla króli. Uciekając przed policją przez wchodzi w posiadanie munduru tytułowego policmajstra i zaczyna być traktowany z honorami. To klasyczna komedia pomyłek, w której prostoduszny spryciarz robi w dudka carskich frajerów. Jest tu sporo komedii słownej, piosenki i trochę slapsticku. Nie jest to może najbardziej wysublimowany humor świata, ale ma w sobie sporo charakterystycznego uroku. Głównie dzięki wielkiej ekranowej charyzmie Dymszy.

#11 Pod Twoją obronę

pod twoją obronę

Dzisiaj kolej na produkcję, w której poziom patosu przekracza możliwości normalnego widza, ale w 1933 roku był to najpopularniejszy polski tytuł (plebiscyt miesięcznika Kino). Film wpisuje się w specyficzny nurt patriotyczno-katolicki, który miał się całkiem dobrze w tamtym okresie. To historia młodego i dzielnego lotnika, który w czasie pokazu ulega wypadkowi i zostaje sparaliżowany. Wydawać by się mogło, że sprawa jest beznadziejna, ale wtedy pojawia się boska interwencja. Młodzian zostaje cudownie ozdrowiony w podczas finału pielgrzymki na Jasną Górę. Najbardziej w historii zapisała się chyba właśnie scena cudownego ozdrowienia, która trwa prawie dziesięć minut.

Ciekawostka: prawdziwym reżyserem filmu był Józef Lejtas, ale nie pojawił się w czołówce, bo żydowskie nazwisko mogło wywołać kontrowersje wśród katolickich widzów.

#12 Czy Lucyna to dziewczyna?

Czy Lucyna to dziewczyna

Kolejna komedia i kolejna wielka postać przedwojennego kina. Jadwiga Smosarska była prawdopodobnie najpopularniejszą postacią (nie tylko damską!) związaną z kinem w latach trzydziestych. Nie ograniczała się gatunkowo, grała zarówno w dramatach (Trędowata), w epopejach historycznych (Barbara Radziwiłłówna), czy właśnie w komediach takich, jak omawiana poniżej. Tytułowa bohaterka to nowoczesna kobieta, która po skończeniu studiów inżynierskich wraca do Polski i postanawia zatrudnić się w fabryce swojego ojca. Jednak wie, że jako kobieta będzie miała utrudnione zadanie, więc przebiera się mężczyznę i przedstawia jako Julek Kwiatkowski. W pracy szybko zakochuje się w bucowatym inżynierze Żarnowskim (Eugeniusz Bodo), który uznaje nowego pracownika jako wspaniałego kompana do kieliszka. Dalej mamy do czynienia z typowym dla romantycznych komedii pomyłek schematem, ale ma to wszystko sporo specyficznego uroku. Mnie zaintrygowało spore erotyczne napięcie w scenach, w których bohaterka zapomina o swoim przebraniu i próbuje uwieść swój obiekt westchnień, który nie rozumie co się dzieje. W tych fragmentach jest więcej iskry niż w momencie, kiedy postać Bodo poznaje “kobiecą” wersję Lucyny. Serio, jest to o wiele ciekawsze niż wiele współczesnych prób podejścia do tematu. Jako ciekawostkę podam fakt, że ponownie wraca tutaj dziwne obsadzanie ról o wiele starszymi wykonawcami. W tym wypadku Smosarska zagrała dziewczynę zaraz po studiach w wieku 36 lat.

13# Znachor (1937)

Znachor 1937

“Proszę państwa. Wysoki Sądzie. To jest profesor Rafał Wilczur.” ta kwestia, wypowiedziana przez Piotra Fronczewskiego w Znachorze Jerzego Hoffmana, z całą pewnością należy do najbardziej znanych w całej polskiej kinematografii. Jednak nie należy zapominać, że nie była to pierwsza ekranizacja powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, który w latach trzydziestych miał niezwykłe szczęście do adaptacji swoich bestsellerów. Znachor w reżyserii Michała Waszyńskiego, to świetny przykład na to, jak ówczesne polskie kino natychmiastowo reagowało na mody i zapotrzebowania klientów. Filmowa wersja miała premierę w tym samym (1937) roku, co książkowy oryginał. Fabuła jest trochę inna niż w wersji z 1982 roku (choćby finałowe wyjawienie tożsamości bohatera), ale trzon pozostaje taki sam: profesor Rafał Wilczur to genialny chirurg, który wydaje się mieć wszystko: piękna żona i córka, błyskotliwa kariera i pieniądze. Jednak wszystko rozpada się niczym domek z kart, a sam Wilczur traci pamięć po napaści i krąży po Polsce jako zwykły włóczęga. Mijają lata a on obszarpany wędrowiec zaczyna odkrywać w sobie dar do leczenia ludzi. Znachor pozostaje pewnego rodzaju fenomenem mówiącym sporo o tym, jak daleko może pójść zawieszenie niewiary widowni pragnącej melodramatu pełną gębą, takiego w którym wszystko się sypie, aby potem, wręcz cudownie, dobrze się skończyć. Warto też dodać, że wielka popularność filmu wynikała także z powolnego znudzenia komediami i pragnienia trochę innych emocji w kinie – tu zadziałał podobny mechanizm, jak w kinie amerykańskim.

 14# Piętro wyżej
Piętro wyżej

Wspominałem już, że w latach trzydziestych Jadwiga Smosarska nie miała sobie równych w kwestii popularności, ale w świadomości dzisiejszych widzów wygrywa z nią chyba Eugeniusz Bodo. Można powiedzieć, że estrada i kino były jego przeznaczeniem jeszcze przed narodzinami. Ojcem aktora był szwajcarskim inżynierem (matka polską szlachcianką), którego tak fascynował wynalazek kinematografu, że krążył z pokazami filmowymi po rosyjskich rubieżach. W końcu osiadł się w Łodzi, gdzie był współzałożycielem spółki kinowej oraz sceny teatralnej. To właśnie na jej deskach zadebiutował przyszły gwiazdor. Eugeniusz Bodo (właściwie Bohdan Eugène Junod) stanowił wcielenie człowieka sceny – tańczył, śpiewał i występował jako aktor w ogromnej ilości teatrów i kabaretów. Zresztą, można chyba spokojnie stwierdzić, że kreował swoją postać także w codziennym życiu Warszawy – czarujący i niestroniący od uciech życia (co miało swoją mroczną stronę), stał się pierwszym amantem II Rzeczypospolitej. W historii polskiego kina zapisał się na zawsze dzięki charyzmatycznej roli w rewelacyjnej komedii Piętro wyżej. Wcielił się tam w rolę speakera radiowego toczącego nieustanny bój (także w kwestii przewagi jazzu nad muzyką klasyczną) z mieszkającym pod nim kamienicznikiem, z którym dzieli wspólne nazwisko. Ich relacje robią się jeszcze bardziej napięte, kiedy ten pierwszy zakochuje się w uroczej siostrzenicy tego pierwszego. To naprawdę zabawna komedia pomyłek (znowu), ale najbardziej pamiętane są z niej dwa wielkie przeboju muzyczne. Pierwszym jest oczywiście Umówiłem się z nią na dziewiątą. Jednak mnie najmocniej chwyciła za serce scena, w której przebrany za kobietę Bodo wykonuje sex appeal. Po prostu zjawiskowe wykonanie.

15# Dybuk

DYBUK

Jednym z najciekawszych nurtów końcówki przedwojennych filmów w Polsce jest z pewnością kino żydowskie. Na szczególną uwagę zaś zasługuje nakręcony w całości w jidysz Dybuk na podstawie sztuki Szymona An-skiego. Co ciekawe, pierwsze podejście do ekranizacji podjęto już w 1925 roku, ale ograniczyło się ono tylko do zdjęć próbnych. Fabuła filmu osadzona jest bardzo mocno w żydowskim mistycyzmie i kabale. Tytułowy dybuk to dusza, która z powodu niezałatwionych spraw na Ziemi, powraca aby nawiedzić istotę ludzką. Całość kręci się wokół przysięgi złożonej przez dwóch przyjaciół, którzy umawiają się, że jeśli ich dzieci będą miały różne płcie, to zostaną mężem i żoną. Cechą wyróżniającą Dybuka jest bardzo powolna narracja i poświęcenie sporej części czasu ekranowego na dość dokładne oddanie charakteru judaistycznych obrządków. Twórcy podeszli do żydowskiej tradycji z wielką dozą szacunku, ale jednocześnie pozwolili sobie na trochę przytyków w stronę ich stereotypowych przywar, chociażby wiecznego targowania się i liczenia pieniędzy. Dybuk powszechnie uznawany jest za największe dzieło kina żydowskie i trzeba przyznać, że obraz nadal robi bardzo duże wrażenie. Zwłaszcza za sprawą niepokojącego klimatu i pewnej specyficznej przewrotności. Film okazał się także wielkim sukcesem komercyjnym i przyczynił się do pokaźnego wzrostu majętności jego twórców.

16# Judeł gra na skrzypcach

Judeł gra na skrzypcach

Kino Jidysz to jednak nie tylko komedię – rok wcześniej (1936 rok) przed Dybukiem powstała popularna na całym świecie amerykańsko-polska koprodukcja Judeł gra na skrzypcach, w której główną rolę zagrała gwiazda żydowskiego pochodzenia, Molly Picon (Małka Opiekun). To przeurocza i lekka w oglądaniu musicalowa komedia, w której ponownie pojawia się motyw przebierania za inną płeć. Ojciec i córka wyruszają w podróż jako wędrowni muzycy, ale dla bezpieczeństwa dla druga wędruje udając chłopaka o imieniu Judeł. Wszystko komplikuje się oczywiście, kiedy dziewczynie wpada w oko jeden z poznanych towarzyszy wędrówki. Film warto obejrzeć choćby dla naprawdę skocznych melodii wygrywanych przez głównych bohaterów.

17# Zapomniana melodia

Zapomniana melodia

Przegląd najważniejszych filmów przedwojennej Polski kończymy na kolejnej komedii, która stała się niesamowitym wręcz (nawet w porównaniu z innymi popularnymi produkcjami) sukcesem finansowym. Tu ponownie fabuła oparta jest głównie na ciągu pomyłek, które rozpoczynają się od zapoznania wychowanek szkoły dla dziewcząt z pewnym lekkoduchem będącym bratankiem ich surowego profesora. W historie zamieszana jest jeszcze receptura na czekoladowe mydło przetrzymywana przez roztargnionego właściciela fabryki kosmetyków i ojca jednej z dziewczyn. Jednak to nie fabuła jest tutaj ważna, ale niesamowicie łatwo wpadające w ucho piosenki, takie jak Ach, jak przyjemnie Już nie zapomnisz mnie. Jako ciekawostkę można dodać, że jedną z głównych ról w ostatnim wielkim hicie dwudziestolecia międzywojennego grał Antoni Fertner – ten sam, który wystąpił w pierwszym polskim filmie puszczanym regularnie w kinie.

Podobny obraz

Powstanie tego tekstu było możliwe dzięki mecenatowi patronów wspierających mnie na patronite.pl . Jeśli po jego lekturze także chcesz wspomóc mnie w powstawaniu kolejnych artykułów, to zapraszam na mój profil .