Zapewne każdy kto oglądał “Entourage”, słysząc pierwsze wieści o “Narcos” musiał się mocno uśmiechnąć. Bohaterowie hitu HBO przez długi czas także starali się zekranizować biografię Pablo Escobara, co skończyło się spektakularną klapą. Na szczęście serial Netflixu wyszedł z tej próby zwycięsko.

Tworzenie serialu opartego na prawdziwej historii nie jest łatwą drogą. W końcu jak zaciekawić widza fabułą, której zakończenie może sobie w każdej chwili sprawdzić na wikipedii? W takim wypadku potrzeba spełnić dwa warunki. Po pierwsze wybrać historię, która wydaje się prawie niemożliwa. Po drugie, trzeba ją zrealizować w taki sposób, aby widz nie chciał psuć sobie seansu i nawet nie myślał o odpalaniu przegladarki. Netflix odrobił lekcję doskonale i stworzył serial, który ponownie umacnia jego pozycję nowej potęgi na arenie telewizyjnych produkcji.

NARCOS S01E03 "The Men of Always"

“Narcos” skupia się na postaci legendarnego już Pablo Escobara, jednego z najpotężniejszych bossów narkotykowych w historii. Zbudował on imperium wartę trzydzieści miliardów dolarów i trząsł Kolumbią przez ponad dekadę. Bez skrupułów mordował i szantażował policję, wojskowych i najważniejszych polityków w państwie, będąc przy tym właściwie bezkarnym. Oczywiście sprawą dość szybko zainteresowali się Amerykanie i w walkę z narkotykowym terrorem Escobara zaangażowali się agenci DEA. Jeden z nich, Steve Murphy, jest narratorem i jednym z głównych bohaterów serialu. W tym miejscu warto nadmienić o tym, że twórcy użyli dość specyficznej, dwojakiej konstrukcji fabularnej. Z jednej strony mamy do czynienia ze zwykłym serialem, opowiedzianym w zgodzie z klasycznymi standardami. Tym, co czynie “Narcos” mocno wyjątkowym jest warstwa paradokumentalna. Często i gęsto zostajemy uraczeni archiwalnymi materiałami, które Murphy komentuje z offu. Ten zabieg wzmacnia i tak już silny wydźwięk całości. To serial, który nie patyczkuje się z widzem i jego brutalnością – wszystko jest w nim pokazane z zimnym okrucieństwem i bez upiększeń. Trup ściele się gęsto, a świadomość, że takie rzeczy działy się naprawdę sprawia, że nie jesteśmy w stanie pozbyć się poczucia niepokoju siedzącego w tyle głowy. Zresztą zabiegów urealniających całość jest o wiele więcej. Genialnym przykładem jest pozostawienie hiszpańskiego jako języka, którym posługują się latynoscy bohaterowie. Oczywiście nie jestem naiwny aż tak, by uwierzyć we wszystkim, co pokazuje serial, ale dużo pokazywanych zdarzeń naprawdę miało miejsce. Taki nastrój jest zresztą narzucany już na samym początku po pierwsze co widzimy na ekranie to wytłumaczenie czym jest realizm magiczny. “Magical realism is defined as what happens when a highly detailed, realistic setting is invaded by something too strange to believe. There is a reason magical realism was born in Colombia.”

wagner-moura-pablo-escobar- (1)

                                   Pablo Escobar – ten prawdziwy i ten z serialu.

A jak właściwie to wszystko sprawdza się w praniu? Mnie serial kupił zupełnie, ale jestem w stanie zrozumieć tych, którzy uznają go za przynudzający. Fakt, w pewnym momencie wkrada się do niego pewna monotonia, jednak według mnie wynika to z opisanego wcześniej paradokumentalnego sznytu. W “Narcos” szybkie akcje są rzadkością, całość opiera się bardziej na dialogach i mozolnym wyłapywaniu haków na Escobara. Jednym z największych plusów produkcji Netflixu jest położenie nacisku na zrównoważenie postaci. Oczywiście głównymi bohaterami serialu są Murphy i sam Escobar, ale ludzie z ich otoczenia nie są tylko wypełnieniem tła. Każda postać ma w całej opowieści swoją wagę i wpływ na wydarzenia. Duża  w tym zasługa dobrze dobranej obsady, w której wybija się, odgrywający Escobara, Wagner Moura. Umiejętnie żongluje emocjami, wśród których króluję niepokojący wręcz spokój. Sprawia to, że postać wcielonego diabła robi się naprawdę ludzka, a przez to jeszcze straszniejsza.

“Narcos” stanowi bardzo udany eksperyment z niezbyt jeszcze wyeksploatowaną formułą na serial. Nie jest to może produkcja tak uniwersalna jak “House of Cards”, ale myślę, że Netflix zdobędzie sobie nią kolejnych fanów. Już teraz zamówiony został drugi sezon, więc za rok prawdopodobnie doczekamy się zakończenia całej historii. To dodatkowy plus produkcji opartej na prawdziwych wydarzeniach, nie da się ich przedłużać w nieskończoność.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>