Czy Netflixowi udało się stworzyć własne Breaking Bad? Na szczęście nie muszę odpowiadać na to pytanie, bo Ozark to produkcja na tyle oryginalna, że broni się sama, bez porównań do innych seriali. 

Od kiedy w sieci pojawił się pierwszy trailer Ozark dość jasne wydawało się, że Netflix zamierza wypuścić swoją odpowiedź na kultowe Breaking Bad. Utrzymana w mrocznym tonie historia błyskotliwego przedstawiciela klasy średniej, który wplątuje się w aferę związaną z narkotykowym kartelem i w obronie swojej rodziny zaczyna przekraczać kolejne moralne granice – brzmi znajomo, co nie? Budziło to ciekawość, ale też pewne obawy, bo w końcu opowieść o Heisenbergu jest na tyle specyficzna, że wszelkie próby naśladowania jest stylu są od początku skazane na porażkę. Jednak na szczęście twórcy Ozark poszli własną drogą, przez co otrzymujemy produkcję oryginalną, którą z Breaking Bad najbardziej łączy powolna narracja i postępujące zaszczucie głównego bohatera.

Ozark – ABC prania pieniędzy

Ozark bohaterowie i agent ATF

Sytuacje Martye’go Byrda można określić jednym zdaniem: facet ma konkretnie przesrane. Jest doradcą finansowym, która parę lat temu dał się namówić wspólnikowi na pomoc w praniu pieniędzy drugiego największego kartelu narkotykowego w Meksyku. Wszystko szło w porządku, do momentu w którym wyszło na jaw, że koledzy Marty’ego nie są do końca uczciwy i lubią sobie podkraść pieniądze narkotykowych baronów. Jak łatwo się domyślić nie jest to najlepszy pomysł i interes szybko się kończy, a Marty staje przed ultimatum: musi w kilka miesięcy wyprać osiem milionów dolarów, bo inaczej on i jego rodzina skończą w piachu. Sprawę utrudnia fakt, że musi zrobić to nad tytułowym jeziorem, którego okolice trudno nazwać inaczej niż zadupiem. A wokół zaczną się kręcić miejscowi opryszkowie, dystrybutorzy heroiny i socjopatyczny agent FBI – łatwo nie będzie.

Ozark to show Jasona Batemana

Ozark rozkręca się powoli i pierwsze odcinki oferują senną atmosferę południowych terenów USA. Czasami może wydawać się wręcz, że serial po prostu zamula, ale jednocześnie przykuwa bardzo specyficznym klimatem i ponurą stylistyką. Prawie cały czas obserwujemy obrazy utrzymane w zimnych barwach przywodzące na myśl deszczowy dzień w upadającym kurorcie. Ten marazm i  beznadzieja przykuwają do ekranu wystarczająco na tyle, że bez problemu docieramy do odcinków, w których zaczyna się robić naprawdę mocno. Okazuje się, że większość niepozornych wyborów głównych bohaterów ma niespodziewane konsekwencje, które wrzucają ich w jeszcze większe bagno. To serial głównie o decyzjach, ich skutkach i niemożności kontrolowania swojego życia. To przesłanie jest przedstawiane czasami zbyt nachalnie i bezpośrednio, ale nadal mocno wpływa na widza.

Ozark nauczy Was czegoś o praniu brudnej forsy

To przede wszystkim show Jasona Batemana, który nie tylko wcielił się w głównego bohatera, ale był jeszcze producentem wykonawczym i wyreżyserował cztery z dziesięciu odcinków. Tutaj można ponownie nawiązać do Breaking Bad – tak jak Bryan Cranston wcześniej był kojarzony z roli w Zwariowanym świecie Malcolma, tak Bateman identyfikowany jest jako aktor komediowy.  Osobiście uwielbiam takie transformacje i bardzo przyjemnie oglądało mi się ją i tym razem. Bateman gra bardzo oszczędnie, nie szarżuje i dużo działa za pomocą mimiki. Tworzy wiarygodny portret człowieka, który z wszelkich sił stara się kontrolować swój los, ale najzwyczajniej w świecie nie jest w stanie przewidzieć wszystkich jego zawirowań. Ta desperacja i determinacja wydaje się być wpisane na stałe w jego bohatera, co znajduje odzwierciedlenie w grze aktorskiej. Jedna z ciekawszych ról serialowych tego roku.

Ozark ma potencjał wyrosnąć na naprawdę dobry serial

Ozark potrafi trzymać w napięciu

Ozark nie jest serialem wybitnym, ale ma potencjał, aby stać się nim w przyszłych sezonach. Trochę boli niewykorzystanie niektórych wątków fabularnych, które w pewnym momencie po prostu się rozwiewają, przez co serial traci na swojej konkretności. Jednak to nadal jedna z lepszych serialowych pozycji ostatniego roku. Mroczna, ale nie pozbawiona czarnego humoru opowieść o człowieku, który próbuje racjonalizować swoje złe występki ma szansę spodobać się szerokiemu gronu widzów. Na pewno powinni się nią zainteresować wszyscy lubujący się w obserwowaniu poczynań bohaterów znajdujących się w sytuacji pozornie bez wyjścia.