Adaptacje komiksów to nie tylko filmy o superbohaterach, o czym świadczy ten odcinek przeglądu filmowego. Wśród opisywanych produkcji “Scott Pilgrim vs. The World”, “Historia przemocy”, “American Splendor”, “Ghost World” i “Droga do zatracenia”

Znalezione obrazy dla zapytania scott pilgrim vs the world

Scott Pilgrim vs. The World – prawda jest taka, że nie jestem w stanie spojrzeć na ten film (komiks także) obiektywnie. Rozumiem, że dla wielu może wydać się zbyt efekciarski, chaotyczny i rozwrzeszczany. Owszem, nie wszystkie zabiegi z komiksu sprawdzają się w filmie. Do wielu rzeczy można się przyczepić, ale nie potrafię, bo wszystko w tytule jest tak bardzo moje. Dla mnie Scott Pilgrim to idealne prześwietlenie mentalności dużego odsetka dwudziestolatków z poprzedniej i tej dekady. Ten wyjebanizm, dziwny marazm i spojrzenie na świat, ta stylistyka, muzyka i humor – naprawdę czuję jak to wszystko gra pod skórą mnie sprzed paru lat. Może ktoś się puknie w czoło, ale naprawdę sądzę, że to świetny zapis pewnego pokolenia.

Znalezione obrazy dla zapytania ghost world

Ghost World – kolejna specyficzna adaptacja komiksu. Z jednej strony mocno odbiega od swojego pierwowzoru, ale trudno mieć tutaj jakieś pretensje skoro za scenariusz odpowiada jego autor (Daniel Clowes dostał nominację do Oscara). Więcej tu wątków, nacisk emocjonalny jest inaczej rozłożony, ale główny trzon został – to nadal historia o dwóch dziwnych nastolatkach, których hobby polega na potajemnym obserwowaniu innych dziwadeł. Dziewczyny właśnie skończyły szkołę i obiecały sobie, że nie pójdą na studia, jednak życie zaczyna pokazywać im inne ścieżki. Narracja jest tu bardzo spokojna, niewiele się dzieje, ale właśnie w tym tkwi urok tej historii – pokazuje senny świat wypełniony banałem, który jest końcem wszelkiej chęci do działań. Aktorsko świetna Thora Birch, Steve Buscemi i Scarlett Johansson na progu swojej wielkiej kariery. Specyficzny film dla fanów snujów opowiadających o dziwakach i życiowych wykolejeńcach. Warto spojrzeć choćby dlatego, aby zobaczyć jak wyglądało takie kino zanim na ponad dekadę przejęła je stylistka wzięta z ” Powrotu do Garden State”.

Znalezione obrazy dla zapytania american splendor movie

American Splendor – nie jest to adaptacja komiksu w sensie ścisłym, a fragmenty biografii Hervego Pekara. Tyle, że ten opisywał swoje życie właśnie w serii “American Splendor”. Trochę to zamieszane, a sam autor pojawia się w filmie jako narrator i w kilku scenach z “zaplecza”. Jest też scena, w której grający Pekara Paul Giamatti ogląda sztukę na podstawie swojego komiksu. Prawdę mówiąc, trochę za dużo tych grzybów w jednym barszczu, bo w końcu podstawą są komiksy, w których najważniejsza jest prostota i boleśnie prawdziwy obraz “normalnego życia”. I kiedy film skupia się właśnie na tym, jest wyśmienity, przepięknie gorzko-słodki. Wspaniała rola Giamattiego, który robi najlepszą zgryźliwą minę na świecie. Harvey Pekar to strasznie upierdliwa maruda i dupek, ale jego bezkompromisowość nie pozwala go nie lubić. Może dlatego, że w każdym z nas ktoś taki siedzi. Warto się zapoznać, choćby z ciekawości, bo to bardzo specyficzny film.

Historia przemocy – mam z tym filmem problem. Do mniej więcej godziny wszystko jest super – fabuła uderza w niespodziewane tory, powolne narracja wciąga, a klimat niepokoju udziela się także widzowi. A potem to wszystko pada na pysk i galopuje w stronę strasznego banału. Jednak najbardziej wkurza mnie jak bardzo nachalnie ktoś usiłuje mnie zszokować na zasadzie “Patrz śmieciu, jaki świat potrafi być okrutny. Nie wierzysz? To masz jeszcze, już rozumiesz!!!!?”. I dlatego, mimo że to krótki film, pod koniec po prostu bardzo się męczyłem. Trudno mi go polecić, bo przeżyłem spore rozczarowanie. Warto jeśli ktoś lubi Viggo Mortensena, bo jego gra to najjaśniejszy element tej produkcji.

Znalezione obrazy dla zapytania droga do zatracenia

Droga do zatracenia – Opowieść o byłym gangsterskim cynglu uciekającym z nastoletnim synem to doskonały przykład porządnie zrealizowanej hollywoodzkiej produkcji. Wszystko jest tu na swoim miejsce – bardzo dobre aktorstwo gwiazdorskiej obsady (Paul Newman po raz ostatni na dużym ekranie), realizacja bez zarzutu, klimat USA z lat 30 i ciekawa historia. Jednak jednocześnie jest to film zbyt wygładzony i pozbawiony autorskiego charakteru, aby rzeczywiście się nim zachwycać. To taki tytuł, który można puścić po rodzinnym obiedzie, bo raczej spodoba się wszystkim krewnym. Potem wszyscy będą mogli z zadowoleniem stwierdzić, że obejrzeli “dobry film”