Ostatnio moje ilość czytanych komiksów w końcu zaczyna osiągać zadowalający mnie poziom. Co więcej, w końcu udaje mi się nadrabiać tytuły wydane w przeciągu ostatniego roku, o których opinie możecie znaleźć poniżej. 

David Boring david boring

O komiksach Daniela Clowesa słyszałem wiele dobrego, ale zupełnie nie wiedziałem czego spodziewać się po moim pierwszym spotkaniu z jego twórczością. I muszę przyznać, że po lekturze Davida Boringa nadal tego nie wiem, bo to tytuł wymykający się z wszelkich kanw i schematów gatunkowych. Komiks rozpoczyna się jak dość typowy romans, którego bohater jest zagubionym nieudacznikiem z niezdrowymi obsesjami seksualnymi. Jednak to tylko początek, bo potem zaczynają przytrafiać mu się naprawdę dziwne zdarzenia. Będą strzelaniny, odcięta od świata wyspa i tajemnicza kobieta obsesyjnie uwodząca mężczyzn. W tym wszystkim zaś bohater, którego nie interesuje zbytnio nic poza seksem. Rzadko zdarza mi się, że po przeczytaniu komiksu mam poczucie konieczności ponownej lektury. Może wtedy dopiero uda mi się lepiej ułożyć w głowie dziwną mieszankę jaką jest komiks Clowesa. Jeśli szukacie lektury, która zaskoczy Was i zmusi do trochę innego sposobu odbioru opowieści to sięgajcie koniecznie.

Kompletny szok przyszłościKompletny szok przyszłościNa okładce zbioru swoich krótkich form zamieszczanych na łamach 2000AD Alan Moore jawi się niczym demoniczny demiurg, który mógłby pojawić się w jakimś komiksie Jodorowskiego. To obraz zgodny z obecnym wizerunkiem i pozycją tego scenarzysty w dzisiejszym komiksie, ale tym razem go nie spotkacie. Krótkie opowieści science-fiction, z których każda kończy się jakąś woltą fabularną, to dzieła artysty dopiero szukającego swojego języka i drogi twórczej. Owszem, zdarzają się w nich rzeczy naprawdę wyśmienite, ale całość nie oszałamia. Co nie zmienia faktu, że to i tak pokaz bogatej wyobraźni i przewrotnego sposobu myślenia Moore’a, po którym widać powoli kiełkującego geniusza. Polecam sięgnąć nie tylko interesującym się historią komiksu.

Malutki Lisek i Wielki Dzik. Tam Malutki Lisek i Wielki Dzik. Tam

Komiks dla dzieci, który został wydany jako laureat drugiej edycji konkursu imienia Janusza Christy przyciągnął moją uwagę śliczną okładką i niską ceną. Jeśli miałbym wybrać jedno słowo do opisania tego krótkiego albumu, byłoby to przeuroczy. Malowane ilustracje i proste, ale bardzo ciepłe historyjki po prostu rozmiękczają serce. To dla mnie idealny przykład jak powinny być robione komiksy dla najmłodszych. Dwójka zabawnych bohaterów, morały pozbawione banalnego zacięcia i piękna grafika. Jak będę miał okazję obdarować jakiegoś malucha to z przyjemnością wręczę mu właśnie ten album.  

Wyspa kobiet

wyspa kobiet

Francuski komiks o pierwszowojennym pilocie-kobieciarzu, który trafia na egzotyczną wyspę zamieszkałą przez piękne kobiety – brzmi jak pomysł na dość tani erotyk, prawda? Jednak opowieść Zanzima wodzi czytelnika za nos i w bardzo sprytny sposób bawi się otartym schematem jednocześnie mocno czerpiąc z tradycji gatunku. Nie będę za dużo zdradzał, bo właśnie ta przewrotność jest jednym z najciekawszym aspektów “Wyspy kobiet”. Autor potrafi dobrze operować zarówno językiem jak i niemymi komiksowymi kadrami, a ich efektem jest bardzo duża dawka humoru. To jeden z zabawniejszych komiksowym, które czytałem ostatnimi czasy, a duża w tym zasługa przyjemnej dla oka kreski, czasami do złudzenia przypominającej rysunki Sfara. Przyjemna i niezobowiązująca lektura dla wszystkich lubiących zabawy konwencją. I oczywiście dla wielbicieli ładnie narysowanych kobiet, bo tych nie zabrakło.