Kolejna odsłona przeglądu komiksowego wylądowała. W tym odcinku opisane zostały “Mały Wampir”, “Bellmer. Niebiografia”, “Rewolucje. Integral” i pierwszy tom “Wicked+Divine”.

Bellmer. Niebiografia

Bardzo lubię to uczucie, kiedy jakieś dzieło kultury daje mi pstryczka w nos i mówi “Jeszcze musisz się dużo nauczyć chłopczyku”. Tak właśnie czułem się w trakcie lektury świenego komiksu Marka Turka opartego na życiorysie Hansa Bellmera – pochodzącego z Katowic rzeźbiarza i grafika, który najbardziej wsławił się serią instalacji pod tytułem “Lalka”. Komiks niemy, często oparty na abstrakcyjnej narracji, nie jest albumem łatwym w odbiorze. Każda strona stanowi osobne wyzwanie dla wyobraźni i umiejętności odbiorczych czytelnika. Brak wiedzy na temat autora (wstydniś ja) nie przeszkadza we wciągnięciu się w hipnotyczny ciąg kadrów, ale wyraźnie pozbawia szans na docenienie ogromu włożonej pracy. To jeden z tych tytułów, które każą do siebie wracać, tym razem z odpowiednią wiedzą pozwalającą na lepsze zrozumienie.

Mały Wampir

Mały Wampir

Joann Sfar jest dla mnie magikiem komiksu i każdy jego nowy tytuł stanowi zapowiedź prawdziwej uczty. Tak jest także w przypadku przygód młodocianej wersji Fernanda znanego z “Wampira”. Jednak nie jest to historia o jego przyszłości – Fernandowi znudziła się dorosłość i ponownie zmienił się w dziecko. Ze zblazowanego nudziarza i samotnika powstał żyjący w domu pełnym strachów smyk, który kocha przygody i zabawę ze swoimi przyjaciółmi. Pozornie wygląda to jak komiks dla dzieci, ale ilość makabry, dziwów i różnych obrzydlistw każe się zastanowić na temat prawdziwego docelowego odbiorcy. Z perspektywy dorosłego czytelnika mogę powiedzieć, że, jak zawsze u Sfara, inteligentny humor miesza się z bardzo sprawną intertekstualną zabawą oraz jego niesamowicie charakterystycznym stylem rysowania. Nie jest to może komiks, który dałbym czytelnikom nie znającym innych dzieł francuskiego twórcy, ale jego fani powinni sięgnąć po niego jak najszybciej.

Rewolucje Integral Tomy 1-4

Rewolucje Integral Tomy 1-4

Ostatnio nadrabiam zaległości komiksowe jeszcze z poprzedniego roku i nareszcie przeczytałem zbiorcze wydanie pierwszych odcinków “Rewolucji” autorstwa Mateusza Skutnika. To seria wyjątkowa, nie tylko na polskim rynku, ponieważ rzadko zdarzają się tak inteligentne, w pełni autorskie komiksy z pogranicza steampunku. Historie zawarte w albumie opowiadają o różnorakich rewolucyjnych wynalazkach i ich wpływie na świat przedstawiony. Niektóre z nich są nam znane, jak na przykład kinematograf, ale duża część z nich to cuda pokroju maszyny do cofania czasu, czy trumny teleportacyjnej. Komiksy Skutnika wymagają sporego skupienia i często stanowią niezłą gimnastykę dla głowy, zarówno z powodu poruszanych problemów, jak i rozwiązań narracyjnych. A wszystko to okraszone niepodrabialnym stylem graficznym, który dodaje całości specyficznego, psychodelicznego klimatu. Jeśli ktoś nigdy nie spotkał się z tą serią powinien to nadrobić, bo to perełka, która zasługuje na o wiele większy rozgłos i miejsce w kanonie rodzimej fantastyki.

The Wicked+The Divine. Faustowska zagrywka

The Wicked+The Divine. Faustowska zagrywka

Po pierwszym tomie jestem zainteresowany, ale trudno mi mówić o jakimś większym entuzjazmie. Kieron Gillen serwuje nam historię o świecie, na którym co jakiś czas pojawiają się bóstwa traktowane jak gwiazdy popkultury. Jednak zaczyna dochodzić wśród nich do zbrodni, a w aferę zostaje wplątana pewna nastolatka. I tyle w sumie mogę napisać o fabule, bo pięć zeszytów składających się na ten tom wyraźnie stanowi dopiero jej zawiązanie. Oprócz tego mamy sporo mitologicznych zagrywek ala Gaiman, o których też na razie nie można powiedzieć, czy prowadzą do czegoś konkretnego. Cóż, seria podobno potem nabiera rumieńców, więc pozostaje czekać. Dodam jeszcze, że neutralne odczucia mam także wobec warstwy graficznej, która wydaje mi się zbyt sterylna. Fani mieszana religii z popkulturą powinni być jednak zadowoleni.