Komiksowa kupka wstydu urosło ostatnio do nieprzyzwoitych rozmiarów, więc nadszedł czas się za nią zabrać. Opisywane pozycję są w miarę świeże, ale na prawdziwe nowości przyjdzie pora, kiedy w końcu zabiorę się za komiksy mające premierę podczas festiwalu w Łodzi.

długie hallowenBatman: Długie Halloween (Jeph Loeb, Tim Sale) – Nie pamiętam już kiedy ostatnio czytałem jakiś komiks z Batmanem, zwłaszcza taki uznany za coś więcej niż zwykłe superhero. Skuszony pozytywnymi recenzjami sięgnąłem po opowieść stworzoną przez Jepha Loeba  i Tima Sale’a. Po jej przeczytaniu muszę napisać, że nie do końca rozumiem zachwyty komiksowej braci. Okej, album ma ciekawy klimat i dobrze poprowadzoną fabułę, ale nic poza tym. Cała intryga związana z zabójstwami członków mafii w Gotham wydała mi się raczej grubymi nićmi szyta. Do tego twórcy sięgnęli po standardowy zabieg polegający na wprowadzeniu do historii większości ikonicznych wrogów Mrocznego Rycerza, według mnie często niepotrzebnie. Najfajniejszą i trzymającą najlepszy poziom częścią komiksu jest przemiana Harveya Denta w Dwie Twarze. Długie Halloween to bardzo przyjemna rozrywka, ale raczej nic ponad to.

kot rabina

Kot rabina (Joann Sfar) – Już dawno żaden komiks tak szybo nie wbił się do mojej osobistej czołówki. Historia opowiadana przez Sfara po prostu mnie urzekła. Pomysł pozornie wydawać się może nudny, bo co ciekawego można opowiedzieć o kocie należącym do ortodoksyjnego, ale pociesznego rabina? Okazuje się, że bardzo dużo, jeśli połączy się pierwszorzędny humor z dyskusją na temat hebrajskiej tradycji. Przemądrzały kot poddaje wątpliwości podstawowe zasady religijnych żydów w sposób błyskotliwie zabawny, ale jednocześnie z imponującą znajomością materiału źródłowego. Sfar nie popada w gówniarską kpinę, co jest częstym problemem religijnych satyr. Kompletnie rozwaliła mnie także jego kreska, niezbyt skomplikowana i idealnie pasująca do klimatu całości. Tytułowy kot jest często narysowany tak, że nie da się powstrzymać uśmiechu. Trzeba tylko pamiętać, że trzeba go sobie dawkować, bo duża ilość tekstu i mała ilość faktycznej akcji mogą po jakimś czasie znużyć.

gry_jaskolek

Gry jaskółek (Zeina Abirached) – Konflikt rozdzierający kraj na Bliskim Wschodzie pisany z perspektywy małej dziewczynki, hmm czyżby mowa o Persepolis? Nie, ale opisywany komiks też należy do godnych polecenia, zwłaszcza w czasie panujących w Europie nastrojów związanych z przybywającymi uchodźcami. “Gry jaskółek” opowiadają o losach pewnej kamienicy stojącej w rozdartym wojną domową Bejrucie. W momencie narodzin autorki trwała ona już sześć lat, więc wszyscy w jej otoczeniu zdążyli do niej przywyknąć. I to właśnie element, który najbardziej uderza w czasie lektury. To bardzo uniwersalna historia o tym, że ludzie w każdych warunkach starają się stworzyć warunki pozwalające choćby na złudzenie normalnej egzystencji. Abirached stara się nie popadać w pompatyczne tony, dzięki czemu historie jej kamienicy czyta się z dużą przyjemnością, jednocześnie nie tracąc poczucia ważkości przedstawionych sytuacji.

nadchodzi byk

Micheal Jordan. Nadchodzi Byk (Wilfred Santiago) – Nigdy w życiu nie fascynowałem się sportami drużynowymi. Ich oglądanie najzwyczajniej na świecie mnie nudzi. Nigdy też nie rozumiałem fascynacji całą otoczką wokół legend sportu. Wyjątkiem jest NBA, które z powodu koszykarskiej fascynacji moich braci było w moim życiu obecne od zawsze. To jedyny sport, w którym całkiem dobrze kojarzę zawodników i drużyny. Dlatego też ze sporą ciekawością sięgnąłem po komiks o najbardziej znanym koszykarzu w historii. Niestety, nie mogę uznać tego za dobrą decyzję. Album o Jordanie najbardziej zirytował mnie swoją chaotycznością. Autor stara się poruszyć jak najwięcej wątków, ale robi to mocno po łebkach, więc wychodzi z tego jakaś dziwna mieszanka. Bardzo stara się na przykład ustawić postać Jordana na tle rasistowskich zamieszek z początku lat dziewięćdziesiątych, co wychodzi mu bardzo nienaturalnie. Myślę, że wiele osób będzie miało problem ze specyficzną kreską, która często jest po prostu brzydka. Rzecz raczej tylko dla fanatyków amerykańskiej koszykówki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>