Elijah Wood, czyli dużo więcej niż Frodo

 Elijah Wood, czyli dużo więcej niż Frodo

Czy słysząc Elijah Wood ciągle macie przed oczami tylko Frodo z Władcy pierścieni? Jeśli tak, to poniższy tekst uświadomi Wam, czemu jego bohater już dawno zasłużył sobie na porzucenie tej łatki.

Uwaga: poniższy tekst to pewnego rodzaju laurka i zapis wielkiej sympatii jaką żywię do jego bohatera. Dlatego jeśli kogoś drażnią zachwyty nad sławami, to pewnie mu się nie spodoba. Jednak moim celem pozostaje głównie zwrócenie uwagi na jego dokonania, które są przyćmiewane przez rolę dzielnego Hobbitta.

Od premiery Powrotu króla minęło prawie siedemnaście lat, ale na widok zdjęcia przedstawiającego Elijah Wooda większość ludzi nadal reaguje hasłem “O, Frodo”. Bohater dzisiejszego tekstu należy do licznego grona aktorów, dla których rola w niesamowicie popularnym filmie okazała się trampoliną do olbrzymiej sławy, ale jednocześnie już na zawsze przypisała go do jednej postaci. Nie oszukujmy się – nieważne co by robił i jakby się starał, dla większości widzów Wood już na zawsze pozostanie dzielnym hobbitem. Zresztą on sam jest tego w pełni świadomy , co pokazuje choćby ta wypowiedź rzucona w trakcie rozmowy dla Evening Standard

“Well, sometimes, I can be frustrated at the laziness of journalists who just won’t let something die. They’ll be like, “Frodo is doing a horror movie.” That’s annoying. I’ve done ten years of other movies. But The Lord of the Rings will be with me for the rest of my life, I’d be a fool not to recognise that.’”

Osobom skupiającym uwagę tylko na Hollywood może się wydawać, że aktor właściwie zniknął z filmowej sceny. Jednak jest wręcz przeciwnie, wystarczy odrobinę pogrzebać, aby zrozumieć, że był on przez ostatnie lata bardzo zajęty, sławę wykorzystując do promowania swoim nazwiskiem projektów niszowych i specyficznych, które bez jego pomocy nie miałyby szansy zaistnieć. Elijah wydaje się robić to na co ma ochotę, a przy okazji pozostaje wyjątkowo pozytywną postacią, która bardzo trzeźwo patrzy na amerykańską rzeczywistość, starając się pozostać normalnym kolesiem (na tyle, na ile jest to możliwe przy jego pozycji). Dlatego postanowiłem choć odrobinę przybliżyć Wam aspekty jego kariery, które nie są związane z rolą w trylogii Petera Jacksona.

Aktorstwo faza pierwsza: od zawsze na scenie

Elijah Wood i Macaulay Culkin
Elijah Wood i Macaulay Culkin na planie Synalka

Nie wszyscy o tym pamiętają, ale Elijah trafił do świata showbiznesu w bardzo wczesnym wieku. Mając siedem zaczął pozować jako model, grać w spotach reklamowych oraz występować w szkolnym teatrze. Święcie wierząca w potencjał swojego syna matka sprzedała prowadzone z mężem delikatesy, a zdobyte w ten sposób pieniądze zainwestowała w przeprowadzkę do Los Angeles , gdzie Elijah trafił razem z dwójką swojego rodzeństwa (państwo Wood rozwiedli się niedługo potem). Po raz pierwszy pojawił się na dużym ekranie jako jeden z chłopców próbujących rozszyfrować działanie zabytkowego automatu do gier w słynnej scenie z Powrotu do przyszłości II. Potem zaczął zwracać uwagę świata filmu dzięki małym rolom w innych rozpoznawalnych filmach. Były to między innymi Avalon Barry’ego Levinsona, Wydział wewnętrzny Mike’a Figgis, czy Wiecznie młody Steve’a Minera.

Elijah Wood Wojna
Eijah Wood w Wojnie

W wieku trzynastu zaczął grać już pierwszoplanowe role – wystąpił w niepokojącym Synalku z Macalauyem Culkinem oraz zagrał tytułową postać w Przygodach Hucka Finna. Z tego okresu chyba najbardziej należy docenić pochodzącą z 1994 roku Wojnę z Kevinem Costnerem, w której Elijah wykazał dużym talentem dramatycznym. Później nadeszły główne role w filmach młodzieżowych, takich jak Małolat czy Flipper . Nie chcę kontynuować tej wyliczanki, bo pod koniec lat dziewięćdziesiątych w karierze Wodda zaczęło robić się już naprawdę intensywnie. Po prostu należy wiedzieć, że przed castingiem do Władcy pierścieni był on już doświadczonym aktorem mającym za sobą współpracę z jednymi z głośniejszych nazwisk tamtego okresu. Przy okazji warto wspomnieć o głośnym parę lat temu wywiadzie dla Sunday Times, w którym bohater tekstu bardzo dosadnie wypowiedział się na temat niebezpieczeństw grożącym dziecięcym aktorom w Hollywood (choć nie podał przy tym żadnych konkretnych nazwisk ani sytuacji).

“Clearly something major was going on in Hollywood. It was all organized. There are a lot of vipers in this industry, people who only have their own interests in mind,” he said. “There is darkness in the underbelly. What bums me about these situations is that the victims can’t speak as loudly as the people in power. That’s the tragedy of attempting to reveal what is happening to innocent people: they can be squashed, but their lives have been irreparably damaged. If you’re innocent, you have very little knowledge of the world and you want to succeed,” he went on. “People with parasitic interests will see you as their prey. What upsets me about these situations is that the victims can’t speak as loudly as the people in power.”

Wspomniał także, że on sam chroniony był przed środowiskiem przez swoją matkę, które pilnowała, aby jej syn, między innymi, unikał chodzenia na podejrzane imprezy.

Ucieczka ze Śródziemia

Elijah Władca Pierścieni plan
Elijah Wood świętuje osiemnaste urodziny na planie Władcy pierścieni

Perfidnie pominę cały etap związany z Władcą pierścieni, bo w końcu celem tego tekstu jest próba spojrzenia na jego bohatera właśnie bez kontekstu Froda. Warto jednak wspomnieć o tym, że sam Wood wspomina okres powrotu do “normalnego” jako bardzo dziwny – w końcu kręcenie monumentalnej trylogii Petera Jacksona zajęło prawie półtora roku, które ekipa spędziła w odciętych od świata plenerach Nowej Zelandii, a sam Wood poświęcił filmowi cztery lata swojego życia (wspomina, że jego college mieścił się w Śródziemiu). Wracający z magicznej krainy Wood nie mógł być przygotowany na czekającą na niego sławę i pieniądze. Błyskawicznie znalazł się w sytuacji, w której uświadomił sobie, że od tego momentu może pozwolić sobie na robienie tego, na co właściwie ma ochotę. I nie chodzi tu wcale o słodkie zbijanie bąków i trwonienie czasu, a dalsze kroki w swojej zawodowej karierze. Czytając wypowiedzi z tego okresu można wyczuć, że aktorstwo nie wydawało się być już dla niego priorytetem. Wspomina w nich o swoich planach związanych z rynkiem muzycznym, działaniami charytatywnymi czy praca nad filmami od strony producenckiej. Przyszłość pokazała, że nie zasypywał gruszek w popiele, bo rzeczywiście zajął się tym wszystkim. Ale na aktorstwo także znalazł czas.

Elijah Wood Sin CIty

Aktorstwo faza druga: Defrodyzacja

Patrząc na filmy i postaci, w które Elijah wcielał się bezpośrednio po zakończeniu przygody z Władcą pierścieni trudno oprzeć się wrażeniu, że robił on wszystko, aby uciec jak najdalej od postaci dzielnego hobbita. Jego pierwszą rolą z okresu “defrodyzacji” (w 2004 roku) był bardzo niezdrowo zafiksowany na punkcie głównej bohaterki (w sumie stanowiący definicję incela) Patrick z Zakochanego bez pamięci Charliego Kaufmana. Jeszcze bardziej niepokojący okazał się jego kilkuminutowy występ (2005 rok) w Sin City, gdzie wcielił się w milczącego seryjnego mordercę zachowującego pełen spokój nawet w trakcie ucinania swoich kończyn przez głównego bohatera. Grywanie dziwnych postaci i odludków kontynuował także w Wszystko jest iluminacją, w której zagrał potomka żydowskich imigrantów poszukującego swoich korzeni na terenie Ukrainy (partnerował mu tam Eugene Hütz z Gogol Bordello). Wybijającą się z tego schematu była natomiast główna rola w Hooligans, czyli popularnej swego czasu opowieści o zagubionym życiowo chłopaku, który wchodzi w szeregi kibolskiej grupki.

Elijah Wood i Eugene Hütz we Wszystko jest iluminacją
Elijah Wood i Eugene Hütz we Wszystko jest iluminacją

Po 2005 roku Wood przestał pojawiać się w szeroko rozpoznawalnych rolach. Ostatnim rzeczywiście popularnym filmem z jego udziałem okazał się Zakochany Paryż (zagrał w jednym z segmentów). W tym samym roku miał także poboczną rolę w Bobbym, zapomnianym już (mimo solidnej obsady, wyreżyserowanym Emilio Estaveza filmie opowiadającym o ostatnim dniu z życia Roberta Kennedy’ego. ) Druga połowa dekady rzeczywiście nie przyniosło mu zbyt dużych sukcesów aktorskich, ani nawet angażów w znanych produkcjach (pomijając dubbing, bo głosu użyczył w Happy Feet oraz w grach z serii Spyro). Z tego okresu wart wspomnienia (a to i tak z lekka naciągane) jest chyba tylko kryminał The Oxford Murders, w którym wystąpił razem z Johnem Hurtem.

Firma nagraniowa i kariera DJ-a

Logo wytwórni Simian Records

Jedną z największych pasji naszego bohatera od zawsze była muzyką, a swoją miłość do niej postanowił wyrazić dwojako. Pierwszą drogą okazało się założenie własnej wytwórni muzycznej, specjalizującej się w raczej niszowej muzyce. Firma Simian Records powstała w 2005 roku i funkcjonowała przez dziesięć lat, wypuszczając na świat 21 albumów, z których prawie wszystkie została nagrane przez zespoły Heloise and the Savoir Faire  oraz The Apples in Stereo. W jednym z teledysków tego drugiego wystąpił nawet osobiście, co może sami zobaczyć na poniższym nagraniu.

Jednak Elijah muzycznie spełnia się także w bardziej bezpośredniej roli, a mianowicie jako DJ. Tę pasję zaczął rozwijać już dwadzieścia lat temu, przez długi okres traktując ją hobbistyczne (pokusa, aby wykorzystać tu oczywistą grę słów jest olbrzymia), grywając na imprezach i rozwijając swoją imponującą kolekcję winyli (podobno liczy 4000 egzemplarzy). Jednak w 2012 roku, wraz z Zachem Crowiem założył stworzył duet Wooden Wisdom, który doczekał się europejskiej trasy w roku 2015 (panowie zagrali w Polsce na scenie Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego). Swój stosunek do muzyki Elijah oddał w wywiadzie dla ABC News:

“So as long as I can remember, I’ve been obsessed with music and have been seeking it out and trying to learn about it. In some ways, DJing and playing records for people is as pure, if not more of a pure expression, of the interior part of myself. It’s like that thing when you walk into someone’s house and you either see their record collection or their book collection, you can tell a lot about who a person is and I think there’s something deeply personal about it.”

Plakat reklamujący trasę Wooden Wisdom

Aktorstwo faza trzecia: seriale i dalsze dziwatcwa

Początek tej dekady to dla Wooda przede wszystkim główna w rola bardzo urokliwym, ale nie co niedocenionym serialu Wilfred. Opowiadaj on o cierpiącym na depresję, niepotrafiącym odnaleźć się w rzeczywistości Ryanie, dla którego nieoczekiwanym ratunkiem okazuje się przyjaźń z tytułowym psem, objawiającym mu się w postaci mężczyzny w psim kostiumie. To bardzo słodka-gorzka produkcja, do której Elijah pasował idealnie. Co nie do końca można natomiast powiedzieć o roli seryjnego mordercy w Maniac z 2012 roku (choć wątek tego rodzaju kina zaraz okaże się bardzo istotny). Następne kilka lat to ponownie role w filmach nieudanych (jak choćby Wirtuoz), niedocierających do masowego widza (jak posiadające imponującą obsadę Kroniki Lombardu), lub takich, w których jego aktorską obecność trudno logicznie wytłumaczyć (Łowca czarownic z Vinem Dieslem). Przełomowy okazał się natomiast rok 2016, który przyniósł Woodowi rolę w jednym z moich ulubionych seriali ostatnich lat, czyli Hollistycznej agencji detektywistycznej Dirka Gently’ego (tutaj trochę więcej na jej temat). Zwariowana, przedziwna i pokręcona adaptacja książek Douglasa Adamsa ponownie udowodniła, że to właśnie takie produkcje są naszemu bohaterowi przeznaczone. Swój komediowy (choć w bardzo dziwny sposób) talent potwierdził także w nagrodzonym na festiwalu w Sundance I don’t feel at home in this world anymore. Ale prawdziwą aktorską perełką okazała się rola w absurdalnym i groteskowym Come to daddy , gdzie wcielił się w postać hipstera-nieudacznika będącego wręcz autoparodią na temat codziennego wizerunku samego aktora. Sam film zresztą gorąco, polecam, choć im mniej się o nim dowiecie przed seansem, tym lepiej dla Was.

Elijah Wood w Come to Daddy

SpectreVision, czyli nowa siła w horrorze

Jedną z największych filmowych miłości Elijah Wooda okazują się wszelkiej maści horrory i filmy grozy, co ostatecznie zaowocowało założeniem (wraz z Danielem Noahem and i Joshem C. Wallerem) przedsiębiorstwa SpectreVision, które specjalizuje się produkcją niszowych przedstawicieli tego właśnie gatunku. Firma powstała w 2010 roku pod nazwą Woodshed (ktoś tu chyba lubi bawić się swoim nazwiskiem) i jak dotąd wypuściła na rynek jedenaście filmów. Pierwsze dwa filmy studia, czyli Toad Road i LFO znane są pewnie tylko najbardziej zagorzałym fanom kina gatunkowego, ale już pochodzące z 2014 roku O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu odbiło się już dość głośnym echem wśród szerszej publiki. Podobnie jak, stanowiąc zdumiewające połączenie ohydy z pięknymi, wysmakowanymi kadrami, oślizgły dusiciel. Jednak największym wkładem SpectreVision w kinematografie jest z całą pewnością kultowa już Mandy z obłędną (przywracającą wiarę w jego umiejętności) rolą Nicolasa Cage’a. Sprawiający wrażenie, jakby ktoś wziął esencję ejtisowego metalu i zanurzył ją w psychodelikach jest przez wielu uznawany za arcydzieło współczesnego horroru. Ostatnio ukazał się także Color Out of Space, czyli adaptacja opowiadania Lovecrafta wyreżyserowana przez mocno zapomnianego już Richarda Stanleya (także z Cagem w roli głównej).

Nicolas Cage w Mandy
Nicolas Cage w Mandy

Pełnoetatowy dobry koleżka

Elijah Wood Pizza

Brzmi to może trochę dziwnie, ale odnoszę wrażenie, że Wood uwielbiany jest także z jednego, dość prozaicznego powodu – sprawia wrażenie sympatycznego koleżki, którego po prostu nie da się nie lubić. Wystarczy obejrzeć kilka wywiadów czy poczytać relację z fanowskich spotkań, aby szybko uwierzyć, że to człowiek, któremu sława nie uderzyła do głowy, a wręcz uczuliła na pewien rodzaj zachowań. Elijah sprawia wrażenie osoby świadomej swojego szczęścia i przywilejów związanych ze swoją pozycją, przez co stara się wykorzystać ją w dobrym celu (choćby za sprawą intensywnego wspierania różnorakich akcji charytatywnych). Widziałem ostatnio komentarz “Elijah Wood sprawia wrażenie celebryty, który zapomniał, że jest sławny”. I oglądając jego niekontrolowane wybuchy śmiechu, dość przypałowe anegdotki i zupełny brak napuszenia można w to śmiało uwierzyć.

Elija Wood Animal Crossing

Doskonałym dowodem na to była jego specyficzna akcja pocieszenia ludzi zamkniętych w domach z powodu pandemii. Elijah użył bardzo popularnego w tym czasie Animal Crossing: New Horizon, aby za sprawą swojego growego awatara odwiedzać wyspy innych graczy, trochę się z nimi pobujać i chwalić ich osiągnięcia. Wydawać by się mogło, że to zupełny banał, ale jednocześnie podniósł w ten sposób na duchu dziesiątki fanów, zachowując się po prostu jak normalny koleżka, który chciał pomóc tak, jak to potrafił. Wydaje się mi, że to całkiem dobrze pokazuje różnice między nim, a dużą częścią jego kolegów po fachu, którzy głosząc natchnione kazania tylko udowodnili, że żyją na zupełnie innej planecie niż my wszyscy. Natomiast Elijah nadal sprawia wrażenie kogoś, kto mimo swoich osiągnięć i sukcesów, stara się wieść w miarę normalne życie i nie odcinać się od reszty świata.

Zdjęcie tytułowe pochodzi z Wikipedii. Jego autorem jest Gage Skidmore. Zostało udostępnione na licencji CC BY-SA 2.0

Related post

WP-Backgrounds Lite by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann 1010 Wien