“Kwestia ceny” Zygmunta Miłoszewskiego – Ahoj przygodo!

 “Kwestia ceny” Zygmunta Miłoszewskiego –  Ahoj przygodo!

“Kwestia ceny” Zygmunta Miłoszewskiego to powieść przygodowa pełną gębą. Pozwala przypomnieć sobie czasy, kiedy tego typu książki były stałym elementem wakacyjnego ekwipunku.

Zygmunt Miłoszewski jest obecnie chyba moim ulubionym polskim twórcą ogólnie pojętej literatury rozrywkowo-gatunkowej. Co prawda, jego poprzednia książka “Jak zawsze” okazała się nie moją bajką, ale trylogię o prokuratorze Szackim uwielbiam. Mało kto w naszym kraju potrafi tak dobrze łączyć sensacyjną fabułę ze sprawnym językiem i pełnowymiarowymi postaciami. Potwierdził to właśnie w swoim nowym przygodowym thrillerze Kwestia ceny będącym kontynuacją Bezcennego.

Bezcenny Zygmunt Miłoszewski

Fabuła zaczyna się ponad sto lat temu, w momencie powrotu do Europy polskiego zesłańca Benedykta Czerskiego, który swoją katorgę spędził żyjąc wśród ludu Ajnów zamieszkujących obszar wyspy Sachalin, zostając w ten sposób jednym z pionierów antropologii (postać jest bardzo mocno wzorowana na Bronisławie Piłsudskim). To właśnie o odnalezienie śladów jego badań zostaje poproszona główna bohaterka książki, znana historyczka sztuki, profesorka (Miłoszewski przykłada dużą uwagę do feminatywów, jego postaci także) Zofia Lorentz. Jej zleceniodawcą jest tajemniczy Bogdan Smuga – naukowiec i awanturnik, który podaj się za potomka polskiego badacza. Bohaterka zgadza się na śmiałą ekspedycję, bo może ona pomóc jej sfinansować terapię męża, który od jakiegoś czasu w tajemniczy sposób traci wspomnienia. Oczywiście szybko okazuje się, że wyprawa śladami Czerskiego ma swój ukryty cel, w tle działa potężna korporacja, a ostateczny wynik afery może mieć znaczący wpływ na przyszłość całego świata.

Bronisław Piłsudski – pierwowzór postaci Benedykta Czerskiego

Trzeba przyznać Miłoszewskiemu, że postanowił nie brać jeńców i ewidentnie stwierdził, że jeśli przygoda to na całego, nie ma co bawić się w półśrodki. Intensywność i rozmach podróży Zofii Lorentz mógłby wprowadzić w kompleksy Roberta Langdona. Bohaterowie przemierzają rosyjskie bezludzia, szukają śladów w Paryżu (pojawia się nawet wątek Marie Skłodowskiej-Curie) oraz poznają sekrety tajemniczego kontenerowca (ten pojawia się jeszcze przed startem właściwej fabuły). Te wszystkie wydarzenia szybko tracą nawet pozory wiarygodności, Lorentz spokojnie kilka razy powinna skończyć martwa, ale w niczym nie przeszkadza to w trakcie lektury. To książka, która potrafi przypomnieć dreszczyk emocji towarzyszący czytaniu powieści awanturniczych za dzieciaka, kiedy zawieszenie niewiary nie stanowiło żadnego problemu. Zresztą autor sam tego nie ukrywa i niejednokrotnie za sprawą swoich postaci snuje rozważania o dawnym świecie, w którym za podróżami i odkryciami kryło się o wiele więcej romantyzmu. Jest to może naiwne, ale podczas lektury ten sentymentalizm potrafi się załączyć także czytającemu.

Trzeba przyznać Miłoszewskiemu, że postanowił nie brać jeńców i ewidentnie stwierdził, że jeśli przygoda to na całego, nie ma co bawić się w półśrodki

Największą siłą książki Miłoszewskiego jest to, jak autor przykłada się do zbudowania tła całej powieści, zwłaszcza jeśli chodzi o postaci. Początkowo można się zgubić, bo przez pierwsze kilka rozdziałów książka skacze między epokami, zmienia narratorów, którzy z początku w ogóle nie wydają się ze sobą powiązani. Wystarczy nadmienić, że główna bohaterkę poznamy dopiero w okolicach osiemdziesiątej strony. Jednak to początkowe zagubienie i chaos potem procentują, bo wszystkie wątki zgrabnie (no dobra, czasami jest to naciągane, ale taki urok konwencji) łączą się w całość, co sprawia, że trudno nie kryć szacunku do umiejętności fabularnej ekwilibrystyki. Jednak najważniejsze są tu postaci – nawet jeśli Miłoszewski przedstawia wydarzenia z perspektywy bohatera trzecioplanowego, który pojawia się dosłownie na chwilę, to i tak dowiadujemy się na jego temat sporo. Czasami może wydawać się to niepotrzebnym wypełniaczem, ale sumaryczne daje efekt powieści, w której nikt nie jest tylko płaskim trybikiem w fabularnej machinie.

Kwestia ceny to nie tylko czysta rozrywka

Kwestia ceny Zygmunt Miłoszewski

Kwestia ceny to jednak nie tylko czysta rozrywka, Miłoszewski bardzo dużą uwagę skupia na uświadamianiu czytelnika o współczesnych problemach naszego świata, zwłaszcza nadciągającej katastrofie klimatycznej. Informacje o szkodliwości nadmiernej konsumpcji, zbyt optymistycznym podejściu i banalizacji zachodzących zmian itp. są czasami wbijane czytelnikowi literackim młotkiem do głowy. Pewnie też rodzaj aktywizmu może niektórym nie odpowiadać (subtelności w tym nie ma), ale ja tam uważam, że dostarczanie informacji na temat jest istotne w każdej formie, a literatura rozrywkowa może (a wręcz powinna) spełniać także misję edukacyjną, być swego rodzaju motywującym do zmian straszakiem.

Książka świetnie spełnia wymogi “wakacyjnej” lektury

No to teraz czas na trochę uwag. Od książki trudno mi się było oderwać i naprawdę chciałem dowiedzieć, do czego to wszystko doprowadzi, ale muszę przyznać, że pierwsza połowa wciągnęła mnie bardziej od drugiej. Może dlatego, że w momencie kiedy dowiadujemy się, czemu poszukiwania śladów badań Czerskiego są takie ważne, znika duża część awanturniczo-przygodowej podniety, która jest w takich opowieściach istotna (ale to też problem całego gatunku). Poza tym jest kilka momentów, w których zbieg szczęśliwych okoliczności wydał mi się zbyt absurdalny, nawet jak na przyjętą konwencji. Czasami irytowała mnie też tendencja Miłoszewskiego do przedłużania pewnych żartów – nie chodzi mi o samo poczucie humoru (bo to jednak sprawa zbyt subiektywna), ale czasami przeciąga strunę, co jest chyba najbardziej widoczne w pewnej postaci należącej do Pastafarian. Do tego niektóre żarty i kuksańce do obecnej sytuacji politycznej w Polsce zbliżają się czasami niebezpiecznie do kategorii “ok boomer”.

Kwestia ceny Zygmunt Miłoszewski

Pomijając drobne uwagi uważam, że Kwestia ceny świetnie spełnia wymogi “wakacyjnej” lektury, w którą można zatopić się zapominając o całym bożym świecie, przeżywając wielka przygodę wraz z jej bohaterami. Do tego autor wykorzystuje świetną zabawę czytelnika, aby jednak zwrócić jego uwagę na istotne problemy. A chyba niczego więcej od takiej książki wymagać nie trzeba.

Książka wyszła w nakładzie wydawnictwa W.A.B

Related post

WP-Backgrounds Lite by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann 1010 Wien