Przegląd komiksowy #35

 Przegląd komiksowy #35

Po zbyt długiej przerwie witam w przeglądzie komiksowych postów publikowanych na profilu Kusi na Kulturę. Tym razem w środku znalazły się “Bękart”, “Miasto wyrzutków”, “Niesamowita Nakręcana Głowa”, “Rycerz Janek” oraz “The Black Holes”.

Bękart

Bękart komiks Kultura Gniewu

Eugenie dorasta w dość nietypowych warunkach. Bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy chłopak wychowywany jest przez matkę-oszustkę, która musi się ciągle przemieszczać i ukrywać przed niebezpiecznymi ludźmi z jej przeszłości? A ci nie szukają ich bez powodu – May, bo tak nazywa się matka, jest w posiadaniu części łupu z największego skoku tego stulecia, który przeprowadziła wraz z członkami swojego gangu. Sytuacja jest dość nieciekawa, ale na szczęście dla tej dwójki, Eugenie to bardzo roztropny chłopak, który potrafi zadbać zarówno o siebie, jak i o swoją opiekunkę. Nawet jeśli w grę wchodzi próba ucieczki przed bezlitosnymi mordercami.

Bękart komiks kultura gniewu

Max de Radiques stworzył historię, w której w bardzo ciekawy sposób łączy dynamiczny, wypełniony nagłymi zwrotami akcji thriller z bardzo ciepłą historią relacji dziecka z niedolną do funkcjonowania w społeczeństwie matką. May jest nieodpowiedzialna, irracjonalna i na pewno nie powinna sprawować opieki nad kimkolwiek, zwłaszcza małym chłopcem. Jednak relacja jej i Euguenie’a sprawia, że na chwilę o tym wszystkim zapominamy, bo czuć, że ta dwójka naprawdę się kocha. Ich wspólna podróż przez zmitologizowane tereny USA (wszystko co powinien mieć ten gatunek, czyli autostrady i przydrożne motele oraz bistro) trzyma w napięciu i potrafi poruszyć czułe struny w sercu. Gdyby był to scenariusz filmowy, otrzymalibyśmy gwarantowany hit.

Bękart komiks Kultura Gniewu

Warstwa graficzna Bękarta stanowi kolejny dowód na to, że komiksy to medium, w którym bardzo łatwo zaskoczyć czytelnika tym, jak treść dzieła odbiega od tego, co zapowiada jego forma. Patrząc na mało szczegółowe, mocno cartoonowe rysunki Radiquesa łatwo dojść do wniosku, że będziemy mieli do czynienia z jakąś lekką, komediową historią. Działa to także w trakcie lektury, zwłaszcza w kontekście postaci, które cały czas sprawiają wrażenie sympatycznych, nieszkodliwych osób. Co z kolei pozwala zapomnieć, że niektórzy z nich (w tym sama May) to bezlitośni bandyci tylko czekający na możliwość wykorzystania czyjejś krzywdy na swoją korzyść. Daje to bardzo ciekawy w odbiorze efekt,

Bękart to solidna pozycja dla każdego, kto szuka trzymającej w napięciu historii sensacyjnej z mocnym familijnym zabarwieniem. Komiks wydała Kultura Gniewu, za tłumaczenie odpowiada Olga Mysłowska

Miasto wyrzutków. Tom 1: Mężczyzna, który gromadził rupiecie

Miasto wyrzutków Non Stop Comics

Przyznam się, że do komiksu Juliena Lamberta podchodziłem bez większej ekscytacji. Tajemnicze mroczne miasto, w którym wszyscy muszą radzić sobie sami. A po jego ulicach krąży ponury prywatny detektyw, który ma za zadanie odnaleźć zaginioną dziewczynę. Musicie przyznać, że brzmi trochę mało oryginalnie? Jednak szybko zorientowałem się, że moje uprzedzenia były mocno przedwczesne, bo ta historia ma swój własny, mocno wyczuwalny charakter.

Miasto wyrzutków komiks

Zacznijmy od tego, że główny bohater, Jacques Peuplier jest co prawda samotnikiem, ale w jego otoczeniu nigdy nie jest cicho, bo posiada on umiejętność rozmawiania z przedmiotami. Pomaga mu to bardzo w jego pracy, ale też sprawia, że jego życie wypełnione jest kakofonią, bo przedmioty to mocno gadatliwe “stworzenia”. A samo miasto przesiąknięte jest dziwnym, groteskowym klimatem, który może kojarzyć się z pierwszymi filmami Jean-Pierre Jeuneta (Delicatessen, Miasto zaginionych dzieci). Wystarczy wspomnieć, że po jego ulicach latają dziwne osobniki z owadzimi skrzydłami, a szperające wśród śmietników dzieciaki zajmują się łapaniem much, za które dostają pieniądze od ekscentrycznego naukowca, zbierającego je w niewiadomym, ale na pewno niecnym celu.

Wszystko to utrzymane jest w klimacie, w którym nastroje przygodowej tajemnicy i wielkie zdziwienia mieszają się ze smutkiem oraz nostalgią. Cóż, ci ponurzy prywatni detektywi wszędzie potrafią wprowadzić tę swoją aurę. Ta atmosfera oddana została także w warstwie graficznej (utrzymanej w mocno frankofońskim stylu) komiksu. Sama sceneria tytułowego miasta została narysowana dość poważnie z użyciem wygaszonych barw, zieje od niej nieprzyjemnym zimnem. Z kolei postaci wyglądają jak wyjęte z kreskówek, ich karykaturalne (ale nie nieznośnie przesadzone) sylwetki sprawiają, że nawet złowieszczy bohaterowie wywołują raczej uśmiech i rozbawienie. To połączenie okazuje się zaskakująco przyjemne w odbiorze.

Miasto wyrzutków okazało się solidnym komiksem skierowanym do fanów specyficznej dla Frankofonów (przynajmniej ja ją tak oceniam) groteski oraz tych szukających odskoczni od typowej, anglosaskiej fantastyki. W moim przypadku okazało się, że właśnie taka zmiana klimatu była czymś, czego potrzebowałem. Komiks wyszedł w nakładzie Non Stop Comics. Za tłumaczenie odpowiada Jakub Syty.

Niesamowita Dokręcana Głowa i inne kurioza

Niesamowita dokręcana głowa i inne

Tym razem polecajka będzie krótka, bo to album skierowany głównie do miłośników twórczości Mike’a Mignoli, którzy doskonale wiedzą, czego spodziewać się po tym artyście. Niesamowita Dokręcana Głowa to zbiór krótki form, w których Mignola porusza się po doskonale znanych sobie terytoriach szeroko pojętego weird fiction – jest zatem historia o tytułowym bohaterze walczącym (na zlecenie Abrahama Lincolna) ze złowrogim Cesarzem Zombie, opowieść o brytyjskich dżentelmenach których duszę zostały uwięzione na Marsie i kilka krótkich komiksów opartych na różnych ludowych wierzeniach i mitach.

Niesamowita dokręcana głowa

To wszystko utrzymane w tym niepodrabianym stylu narracji, który sprawia, że te niesamowite historie jednocześnie bawią, ale potrafią też zostawić z tyłu głowy ten niepokój związany z odkrywaniem nieznanego. Mignola zawsze pozostanie dla mistrzem krótkiej formy (w Hellboyu też najbardziej lubię te wszystkie mikropowieści, które składają się na wielką całość) i ten album ponownie to potwierdza. Oczywiście można się zżymać, że nie ma tu właściwie nic naprawdę świeżego(może poza uroczą historią napisaną przez siedmioletnią córkę autora), czego byśmy wcześniej już u niego nie widzieli. Jednak dla miłośników jego twórczości nie powinno stanowić to problemu, bo w końcu dla nich Mignoli nigdy za dużo.

Niesamowita dokręcana głowa

Warto zwrócić uwagę, że to kolejny prześliczny album wydany przez Wydawnictwo KBOOM, które ponownie udowadnia, że jakość to ich znak rozpoznawczy. Oprócz komiksów, w środku znajdziemy też osobne grafiki oraz strony ze szkicami postaci opisanymi przez samego Mignole. Przeglądanie tego albumu to czysta estetyczna przyjemność. To po prostu piękny przedmiot, który warto mieć na półce, aby od czas do czasu nacieszyć nim oczy. Za tłumaczenie z angielskiego odpowiada Marek Starosta.

Rycerz Janek i instrukcja prawidłowego składania ofiar pradawnym bóstwom

Rycerz Janek Kultura Gniewu

Dobitny kontrargument dla wszystkich narzekających, że w Polsce robi się tylko komiksy “smutne i brzydkie”. Ten album stanowi kompletne przeciwieństwo tego określenia. Jest wesoło, rozrywkowo, kolorowe i prześlicznie. Lekka i przyjemna lektura, która ma dostarczyć rozrywki za sprawą świetnych ilustracji oraz dużej dawki całkiem inteligentnego humoru.

Za Rycerza Janka odpowiedzialnych jest aż czterech autorów. Najpierw skupmy się na scenarzystach. Jan Mazur i Robert Sienicki stworzyli świat, który pozornie wygląda jak typowe średniowieczne fantasy. Jednak po chwili czytania orientujemy się, że wiele rzeczy tutaj nie pasuje – choćby hipisowski van lub wiele innych elementów, które kojarzą się raczej z czasami współczesnymi. Także niektórzy z bohaterów nie do końca zachowują się tak, jak przystoi to mieszkańcom średniowiecznego miasta. Ten klimat przypomina mi trochę Shreka lub Świat Dysku, istnieje tu podobny poziom umowności świata przedstawionego.

Rycerz  JAnek komiks Kultura Gniewu

Równie radosna i absurdalna jest tu także fabuła, bo co innego można powiedzieć o historii, w której stanowiący ucieleśnienie szlachetności bohater musi pomóc w obaleniu despoty mającego na celu użycie niecnych rytuałów do zdobycia skarbów sąsiedniego królestwa? Może to, że używa do tego mechanicznego zamku napędzanego krwią niewinnych, a jednym z jego celów jest królestwo zaskakująco skutecznie zarządzane przez mima. A może to, że zły władca jako doradców ma grupę byłych druidów udających zakonników? A może… nie będę Wam psuł zabawy, bo odkrywanie tych małych niespodzianek to jedna z większych radości w czasie lektury tego komiksu. O ile sama fabuła jest po prostu rzetelnie przeprowadzoną historią, to ilość kulturalnych odwołań i zabawnych rozwiązań daje naprawdę dużo satysfakcji. Oczywiście dużo tu zależy od Waszego poczucia humoru, ale chyba napisałem wystarczająco wiele, abyście sami mogli ocenić, czy to Wasze klimaty

Rycerz Janek komiks Kultura Gniewu

Pod względem wizualnym Rycerz Janek stanowi prawdziwą ucztę dla oczu. Igor Wolski to jeden z najlepszych polskich rysowników, a szczegółowość jego prac podchodzi pod jakąś perwersję – liczba smaczków ukrytych na każdej planszy sprawia, że można na nie patrzeć i patrzeć, ciągle odkrywając coś nowego. Na szczęście album jest wydany w odpowiednio dużym formacie, przez co rzeczywiście można je wyłapać. Jednak same rysunki nie byłyby aż tak dobre, gdyby nie soczyste, mistrzowsko dobrane kolory nałożone przez Tomasza “Spella” Grządziele. Graficznie to jest absolutny majstersztyk.

Rycerz Janek to świetny komiks z rodzaju tych, których wciąż brakuje na naszym rynku. Napisany z polotem i prześlicznie narysowany, którego twórcy nie wstydzą się tworzenia dzieła o charakterze głównie rozrywkowym.

Komiks wyszedł w nakładzie wydawnictwa Kultura Gniewu

The Black Holes

The Black Holes Non Stop Comics

Komiks hiszpańskiego twórcy Borji Gonzaleza to przykład albumu, który trochę zawodzi w warstwie fabularnej (choć samo założenie jest bardzo ciekawe), ale nadrabia to piękną warstwą wizualną i stworzonym przez siebie klimatem.

Tytułowe The Black Holes to punkowa kapela założona przez trzy nastoletnie fanki pulpy i wszelkiego rodzaju horrorów. Dziewczyny nie potrafią grać, ich piosenki są absurdalne, ale tak naprawdę chodzi im o dobrą zabawę i możliwość spędzania czasu z podobnymi sobie outsiderkami lubującymi się w makabrze. Nie byłoby w tym nic specjalnego gdyby nie fakt, że ich historia przeplata się z opowieścią o innej nietypowej nastolatce – żyjącej w 1856 roku Teresie, która zamiast być przykładną panienką z dobrego domu woli oddawać się mrocznej poezji i wyprawom do lasu, gdzie spotyka między innymi rozmawiający z nią szkielet. Oddalone od siebie w czasie wątki nawzajem na siebie oddziałują, a główne bohaterki okazują się do siebie zaskakująco podobne.

The Black Holes Non Stop Comics

Wspomniałem, że komiks zawodzi fabularnie, ale samą historią czyta się z dużą przyjemnością. Sama historia wydaje się trochę rozmyta i nie prowadzi do satysfakcjonującego zakończenia, ale jednocześnie przeniosła mnie do nastoletniego okresu, w którym chłonąłem “ładne, mroczne rzeczy”, takie jak filmy Tima Burtona, Murder Ballads Nicka Cave’a czy klimat piosenek The Cure (w ogóle jest tu bardzo wyczuwalne postpunkowy, coldwavowy duch). To taka urocza laurka do zamiłowania mroku, nie jako cierpienia, ale pewnej specyficznej estetyki.

The Black Holes Non Stop Comics

Natomiast graficznie jest to rzecz rewelacyjna. Gonzalez opiera swoją kreskę na połączeniu czystej, minimalistycznej kreski z kontrastem, w dużej mierze nadawanym przez odpowiednie nałożenie barw. Pozbawione twarzy postaci komponują się z tu pięknymi, intensywnymi tłami. To taki styl Toma Gaulda na maksymalnym podkręceniu. Całość przesiąknięta jest natomiast nostalgicznym, właśnie takim mroczno-ciepłym klimatem, który idealnie komponuje się z treścią. Zresztą, zobaczcie załączone plansze, bo na pewno lepiej oddadzą to, co nieudolnie próbuje tu przekazać (kiedyś się jeszcze tego nauczę).

Komiks wyszedł w nakładzie Non Stop Comics. Za tłumaczenie odpowiada Iwona Michałowska-Gabrych.

Jeśli podobają Ci się moje teksty i chciałbyś Wesprzeć ich powstawanie za sprawą postawienia symbolicznej (2$) kawy to kliknij poniżej🙂

Related post

WP-Backgrounds Lite by InoPlugs Web Design and Juwelier Schönmann 1010 Wien